Prawo, podatki i urzędy.

Krew, pot i słone łzy.

Liczba pytań: 46533

Liczba odpowiedzi: 236608

(14 odpowiedzi)
Jkw Pytanie zadaje: Jkw [31.05.09, 18:15]

Rozwód bez orzekania o winie a podział majątku

Zdecydowaliśmy się z żoną na rozwód bez orzekania o winie.
Zona wyprowadziła się z domu 11m-cy temu.Dziecko pełnoletnie pozostało ze mną.Dom w którym mieszkaliśmy razem otrzymałem w drodze zniesienia współwłasności od mojej rodziny,wtedy byliśmy już małżeństwem.Przez następne lata dom i cała posesja były ciągle udoskonalane. Wszystkie koszty ponosiłem ja.
Zona zapowiedziała że będzie domagać się podziału majątku,co jej się należy?

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(15 - 8)
65%
[01.06.09, 15:09]
Szlag mnie trafil czytajac cos takiego ,czy wszystkie takie baby sa nie ,to mnie maz zostawil bez niczego rozwalil po 25 latach caly swiat dzieci i moj ,w tej chwili wystapil o rozwod wiedzac ze jestem chora na raka i w trakcie leczenia chwmia i w planie radio ale to mu nie przeszkadza .Kto tu jest draniem moze dospowiesz ja czy on dam mu rozwod ale tylko z jego winy i mieszkanie musi przepisac na mnie jako zabezpieczenie nie mam wypracowanej emerytury ani renty on sie ksztalcil realizowal w parcy ja zajmowalam sie domem nie martwiel sie o nic ,prosze powiedz czy bede uczciwa zabierajac mu w te sytuacji mieszkanie czy tez bede ta wredna baba ktora chce oskubac biednego drania...
nina nina
cytuj link zgłoś

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
↑ ↓
(8 - 2)
80%
[31.05.09, 18:52]
Dom powinien być tylko twój,jeśli w akcie notarialnym tak figuruje.. Zwłaszcza ,że dziecko, choć pełnoletnie zostało przy tobie, więc musi mieć swój kąt. Jesli jednak nie ma wzmianki w papierach, że dom ofiarowano tylko tobie, to żona dostanie połowę domu, albo będziesz musiał spłacić jej część
Heidi Heidi
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(14 - 14)
50%
[01.06.09, 10:50]
Wszystko, co otrzymałeś w czasie małżeństwa czyli mieszkanie od rodziny, spadek, nagrody są Twoją własnością. Baby mają to do siebie, iż najpierw się łajdaczą, później odchodzą, a gdy zauważą, że życie nie jest usłane różami a kochanek tylko ją zerżnął i goni z domu, szukają wówczas możliwości, jak oskubać swojego EX (wiedząc, że już nie mają powrotu). Ktoś powiedział, że mędy się tępi azotoksem... ale nie radzę próbować.
mirgag   mirgag
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(15 - 8)
65%
[01.06.09, 15:09]
Szlag mnie trafil czytajac cos takiego ,czy wszystkie takie baby sa nie ,to mnie maz zostawil bez niczego rozwalil po 25 latach caly swiat dzieci i moj ,w tej chwili wystapil o rozwod wiedzac ze jestem chora na raka i w trakcie leczenia chwmia i w planie radio ale to mu nie przeszkadza .Kto tu jest draniem moze dospowiesz ja czy on dam mu rozwod ale tylko z jego winy i mieszkanie musi przepisac na mnie jako zabezpieczenie nie mam wypracowanej emerytury ani renty on sie ksztalcil realizowal w parcy ja zajmowalam sie domem nie martwiel sie o nic ,prosze powiedz czy bede uczciwa zabierajac mu w te sytuacji mieszkanie czy tez bede ta wredna baba ktora chce oskubac biednego drania...
nina nina
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(12 - 4)
75%
[01.06.09, 15:38]
W sprawie istotne jest to, kto był współwłaścicielem domu. Jeśli Pan był współwłaścicielem, a w drodze zniesienia współwłasności otrzymał Pan resztę, to tylko to, co otrzymał Pan po ślubie wchodzi do majątku wspólnego małżeńskiego, chyba że darowizna została przekazana tylko dla Pana. W pozwie o podział majątku proponuję wykazać i poprzeć dowodami, dokumentami, rachunkami, zeznaniami świadków, że nakłady na utrzymanie domu, posesji, rachunki i opłaty tylko Pan opłacał. Sąd wówczas uwzględni te okoliczności odpowiednio zmniejszając obowiązek spłaty. Wpis za taki pozew to 1 tys. zł, który trzeba zapłacić przy wnoszeniu pozwu. Jeśli dojdziecie do porozumienia w kwestii podziału majątku, to wpis wynosi 300 zł.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(10 - 9)
53%
[01.06.09, 22:01]
kazdy przypadek jest inny i nie mozna osadzac nikogo nie znajac faktow :( ja mam podobna sytuacje -wybudowalam do z mezem przed zawarciem zwiazku malzenskiego .Po slubie maz aktem notarialny darowal mi 1/2 domu . Teraz jak zwiazał sie z inną mowi mi ze odbierze mi darowizne mimo ze miałam swoj wklad w budowe tegoa domu .Teraz jestem w trakcie rozwodu z orzekaniem o jego winie .Nie wiem jak bedzie wygladac podzial tego domu i czy mi go nie odbierze -jego stac na prawnikow a mnie nie :(
marzena67   marzena67
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(14 - 5)
74%
[01.06.09, 22:20]
Tak Szanowna Nino, wszystkie BABY, to zdziry (a o Kobietach przecież nie wspominam)...
mirgag   mirgag
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(4 - 2)
67%
[07.11.09, 22:59]
mirgag
Wszystko, co otrzymałeś w czasie małżeństwa czyli mieszkanie od rodziny, spadek, nagrody są Twoją własnością.Baby mają to do siebie, iż najpierw się łajdaczą, później odchodzą, a gdy zauważą, że życie nie jest usłane różami a kochanek tylko ją zerżnął i goni z domu, szukają wówczas możliwości, jak oskubać swojego EX (wiedząc, że już nie mają powrotu).Ktoś powiedział, że mędy się tępi azotoksem... ale nie radzę próbować.
POPI******NY JESTES GOSCIU,CHYBA TYLKO TWOJA JEST LAJDACZKA BO MIMO ZE JA ROZWODZE SIE ZE SWOJA NIGDY NIE POZWOLE JEJ TAK NAZWAC FRA***E
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(3 - 0)
100%
[27.03.10, 10:09]
jak mozesz tak nazywac kobiety zycie nie jest takie proste wina w zwiazkach lezy zawsze po obu stronach nie ma zasady na to ze tylko młodzi sie rozwodza ja rozwodze sie po 34 latach nie to moj maz okazał sie nieodpowiedzialnym dupkiem przez całe zycie ja podawałam mu reke jak zabrnał w ślepy zaułek wychowywałam 4 dzieci pracujac i dbajac o dom a moj maz zdradzł pił itd pobudowaliśmy wspolnie dom ale dom to ludzie ktorzy w nim mieszkaja a u nas okazuje sie ze pobudowalismy tylko budynek bo nikt nie jest tu szczesliwy ja miałam wypadek poparzenie 3 stopnia i to było powodem ze maz sie odemnie odwrocił przezyje to bo mam dzieci ale juz nie moge zyc z człowiekiem ktoremu nie ufam i nie moge na nim zuoełnie polegac wniosłam pozew bez orzekania o winie nie chce aby ktos prał brudy za mnie podział majatku tez bede przeprowadzała za posrednictwem sadu bo moj maz niestety ugodowych wyjsc nie uwaza popieprzone jest zycie jak po tylu latach okazuje sie ze z najblizszych sobie ludzi stajemy sie najgorszymi wrogami nie chce nikogo oskubac chce aby podzielił sie tym na co razem tyle lat pracowalismy wspolnie to on nie chce ugodowo i kulturalnie pazerny typ ja uwazam ze powinnismy rozstac sie z godnoscia i pozostac w miare w dobrych stosunkach ze wzgledu na nasze dzieci ,ktore i tak juz nie bardzo go toleruja tak ze mili panowie nie krytykujcie kobiet nie obwiniajcie za wszystko to wy jestescie piraniami a jak jeszcze jest ta nowa druga połowka to głupiejecie i matke waszych dzieci i kobiete z ktora przezyliscie wieki najlepiej byscie zamorowali zywcem w piwnicy tyle w was jadu dzielcie z honorem to czego dorobiliscie sie wspolnie bo niezgoda to tylko przedluzy proces i zamiast dzieciom to oddacie adwokatom swoj majatek wiem cos o tym moj brat jest adwokatem i za pieniadze takich upartych osłow buduje juz trzeciemu dziecku dom a sam mieszka w pałacu a jest prawnikiem 25 lat chciałabym tak szybko ustawic w zyciu moje dzieci konczac to co otrzymałes aktem darowizny nawet po slubie jest tylko i wyłacznie twoje ale jesli masz dzieci to pamietaj o nich jak sie u nas mowi ,,trumna kieszeni nie ma ,,
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[22.09.10, 09:08]
Bardzo mądra odpowiedz dla mnie to jakaś paranoja ciągac się po sadach i wydawać mnóstwo pieniędzy na adwokatów jak możnaby podzilelić wszystko spokojnie przy kawie u notariusza, ale niestety mam podobną sytuację mąż po 10ciu latach zarządał rozwodu za porozumieniem stron bo znalazł sobie kochankę i myślał że ułoży sobie z nią życie i bardzo szybko chciał uzyskać wolność nawet dom chciał szybko sprzedać ,ale niestety dla mnie kochanka go rzuciła dla innego i wpadł w szał a nerwy wyładowauje na mnie o sprzedaży domu i polubownym podziale majątku nie ma już mowy zmienił zamki w naszym wspólnym domu wywiózł całkowiecie wyposażenie domu co do jednego mebla i śrubki żebym nic nie zabrała i mieszka sobie sam w pustym domu a ja wraz z dzieckiem wynajmuję mieszkanie i według niego nic mi nie da bo mi się nic nie należy chociaz dom stawialiśmy z kredytu hipotecznego który zaciagneliśmy w czasie trwania małżeństwa który od 8 lat spłacam sama i teraz też nie poczuwa się nawet do wpłacenia połowy raty a każdorazowe zbliżenie się moje do naszej wspólnej nieruchomości kończy się dla mnie obdukcją na policji i wizytą na pogotowiu.Także jestem zmuszona do wniesienia sprawy do sądu o podział majątku chcę tylko to co wpłaciłam przez te 8lat na raty kredytu i żeby dał mi i synowi spokój bo co do syna to na własny wniosek ograniczył sobie prawa rodzicielskie żebym zgodziła się zmniejszyć alimenty o 100zł tak bardzo chciał pozbyć się starej rodziny i związanych z nią kosztów a gdy okazało się że kochanka ma inne plany związane z kim innym przypomniał sobie na kim można wyładować swoją złość. I nadal pan uważa że kobiety to szmaty które tylko chcą oskubać swoich byłych?
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 1)
50%
[21.12.10, 09:03]
Tak, kobiety to szmaty
Szok Szok
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 1)
50%
[27.12.10, 18:03]
ja bym powiedział ze wina nie leży po obu stronach tylko dokładnie po stronie dwojga ludzi zony i teściowej;) u mnie tak jest za malo kasy wysyłam często podróżuję służbowo nigdy nie zdradziłem (tu nie mam powodu kłamać bo uczciwie kochalem) ale wspaniała teściowa ryła banie mojej zonie ze na pewno zdrady to moja codzienność i ze zarabiam bóg wie ile (ok 5tys mc) z tego 3tys mc na konto zony na prowadzenie domu 2tys na oszczędnościowe (udowodniłem to co do grosza) a zona cóż jak byla moja narzeczona przez 3mc przebywała na "zmywaku" w angli później wyszło na jaw ze miała "przyjaciela" któremu jak już dala i sie znudził to on zamiast obiecanego małżeństwa (była już zaręczona ze mną) dal ale kopa dlatego przyjechała do mnie (durny myślałem ze mnie kocha) potem moje kolejne wyjazdy ( a ona imprezy u znajomych gdzie budziła się nie pamiętając u kogo) i ze znowu wysyłam za mało kasy (misiu brakuje mi na rachunki) i ze niby znowu zdradzam a co do czego moja praca daje mi możliwość sprawdzenia wielu rzeczy ale człowiek ufa nie sprawdza a potem sie wstydzi ze byl jednym z wielu w trakcie gdy myślał ze jedynym... cóż chciałem bez orzekania o winie przyjąć szlachetnie cześć przyczyn na siebie ale widocznie za miękki bylem nawet na rozprawie do momentu jak "mamusia" i moje "kochanie" nie zaczęły mnie oczerniać wtedy zrozumiałem ze frajer ze mnie no i się zaczęło dowody rachunki nagrania świadkowie "przyjaciel zony" (jemu wybaczyłem bo w końcu nie wiedział) cóż w efekcie wyszedłem obronna ręka chyba jako jeden z niewielu. W każdym razie pozdrawiam i życzę udanych rozwodów choć wiem że to niesłychanie głupio brzmi ale nie wolno sie poddawać trzeba korzystać z możliwości jakie mamy (a każdy je ma)...
nie winny nie winny
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 1)
50%
[18.08.11, 11:11]
jestem w szoku jadu jaki czytam.weszłam tu po raz pierwszy niby jestem po rozwodzie lecz zastanawiam się nad apelacją.sądy to nie jest sprawiedliwość.też nie zdradziłam męża przez 18 lat a że jego matka pewnie krojąc swoją miarą całe życie wmawiała mu że dzieci są nie jego etc.gościowi odbijało aż syn nie wytrzymał psychicznie , ja ledwo. Sprawa o znęcanie jest w sądzie ale on ma prężnych prawników ,prokuratura prowadziła dochodzenie przez 2 lata podejmowała próby umorzeń-udało im się w części w której mimo przesłanek i poświadczeń nie zrobili nic tu dodam że mitem jest to że prawo pomaga matkom, swojego bagna nikomu nie życzę -mam zamiar napisać książkę .Mam 3 dzieci ,2 prawie dorosłych.widzę u pseudo-męża oznaki takiej samej choroby jak u syna, 8 miesięcy nie płacił alimentów czasem rzucał ''ochłapy''.nie pracowałam bo był zazdrosny etc.leczyłam syna prywatnie-są sukcesy ,zawsze się obwiniałam.Znałazłam pracę lecz ze względu na syna nie wiem czy zawsze będę mogła pracować-ale wierzcie mi że bardzo bym chciała-upokarzające jest korzystanie z opieki społecznej (tym bardziej gdy''maż''donosi na panią z gminy jakoby pomagała mi wyłudzać pieniądze ze skarbu państwa tym czasem on nie mieszkając z nami wziął odpis na dzieci z US. ja w tym czasie kupowałam węgiel na worki ,rozkładałam prąd na raty...)Sąd przez 2 lata nawet mnie nie przesłuchał powiedziałam 2 zdania i to uznał za przesłuchanie,miałam ja i dzieci tego bagna dość wywierali presję zgodziłam się bez orzekania o winie, on ma ogr.władzę i godzinę widzeń/mc.Lecz straszył mnie bronią(na skutek jego snów i przeświadczeń o zdradzie)-szczerze cholernie się boję.NIkt nie brał pod uwagę tego co sam opisywał ; swoje masturbacje ,opisy córki w łazience...pożycie seksualne -którego nie było,ale chciał się tak ukazać.Mnie i dzieci chciał leczyć bądż straszył poprawczakami.To on złożył pozew o rozwód ,ja wtedy jeżdziłam do syna do szpitala(100km)i szukałam rozpaczliwie pracy-znalazłam taką że mogłam dowozić syna 25 km do szkoły-gdy wrócił ze szpitala,bo sam nie dawał rady.Mam wspaniałe dzieci syn licealista jest teraz na wycieczce ze wspólnotą kościelną,córeczka jest moją radością chory syn jest w takim stanie (ponieważ nie było wizyt ojca doszedł do siebie-może nie w stu procentach ale jest nieżle-choć trzeba uważać i otaczać go opieką)pozytywnym.Mam tylko lęk o dom bo jeśli bedę musiała spłcić połowę to nasze życie runie w każdym calu a ja już mogę nie mieć siły walczyć.Właściwie to moje serce jest wielką raną i wiecie ciężko jest żyć gdy przez lata człowiek zamykał się w sobie i nawet nie miał koleżanki bo moja 60-cio letnia sąsiadka wg męża była chora psychicznie-(zakaz kontaktów z nią przez kłotnie)a sąsiad miał niby sprzęt zdalnie nagrywający dlatego trzeba było uważać na to co się mówi...Oczernianie jak pan mówi-tak też się o tym przekonałm,ale to jest dno jeśli ojciec broni się kosztem dziecka.Mam 40 lat i taki bagaż ,ponoć jestem niebrzydka i to jest moim problemem bo w domniemane zdrady z mojej strony myślę że wierzono plus oczernianie jego matki.Ale co ma mówić ''babcia''z której podrzygania syn był pobity przez ojca do krwi w godzinę po moim przyjeżdzie z porodówki z córeczką,a mnie ta baba spychała ze schodów krzycząc że to sprawy między ojcem a synem.Pewnie wszyscy mnie skrytykujecie ale brak pracy czy miejsca gdzie można by uciec z dziećmi nawet znajomych powoduje ucieczkę przed ludżmi w lęku nie wiem jak to określić.Wiem że świat jest moralnie upadły ale nie można wszystkich kobiet a przecież też matek tak wulgarnie obrażać-to do pana mirqaq''Myślę że należą się wyrazy głębokiego współczucia wszystkim wyszarpanym emocjonalnie matkom bez pracy ,z gromadką dzieci nie daj Panie Boże którymś chorym ,które przez lata tajniaczyły wszystko(z drugiej strony sama tego nie pojmuję-ale tak jest wierzcie mi że człowiek nie chce już nic od nikogo bo na nic nie ma siły)a które odważą się powiedziec NIE.Byłam słaba ale moją siłą były moje dzieci z Bożą pomocą dam radę.JOLA-matka
matka matka
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[08.02.13, 21:46]
Bitwa ,obrażanie,oczernianie,udawadnianie błędów,kaleczenie dzieci na całe życie,majątku nie zabierze się do grobu ludzie nieodpowiedzialni niech nie zakładają rodzin .Nad przysięgą małżeńską trzeba się zastanowić-czy te słowa mają jakieś znaczenie -na dobre i na złe
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[14.02.13, 15:38]
przykre jest to wszystko czytać, ludie mają straszne problemy tylko w gonitwie o własne dobro i interesy zapominają o dzieciach i walcząc między sobą krzywdzą je najbardziej, nawet nie wiecie jaki to ma wpływ na psychike dziecka, może gdybyście sami jako dzieci mieli takie życie to inaczej byście "walczyli"
gość gość
cytuj link zgłoś
Dodaj odpowiedź
 > Zaloguj się
Dodaj słowa kluczowe i zdjęcia
Odpowiedzi udzielają internauci, nie są one wypowiedziami ekspertów serwisu PrawoSOS.pl.