Prawo, podatki i urzędy.

Krew, pot i słone łzy.

Liczba pytań: 46533

Liczba odpowiedzi: 236608

(7 odpowiedzi)
Aldee Pytanie zadaje: Aldee [09.08.09, 21:39]

Zbity towar

Czy klient powinien zapłacić za towar który zwalił z półki w sklepie i który sie potłukł? Miałam dzisiaj taką sytuację. Facet zrzucił skrzynke z piwem w wyniku czego zbiło sie 5 piw. Uparcie nie chciał za to zapłacic choc ewidentnie było to z jego winy. Po 15 min wykłócania trzeba bylo go po prostu puscic albo wezwac policję. Czy poniósł by jakies konsekwencje gdyby przyjechała policja?

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(4 - 2)
67%
[10.08.09, 08:58]
Dopóki klient nie minie kasy, to towar jest wlasnością sklepu, i to sklep jest odpowiedzialny za zabezpieczenie towaru. Tak, że klient nie odpowiada za zniszczenie towaru w sklepie.
miki   miki
cytuj link zgłoś

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
↑ ↓
(4 - 2)
67%
[10.08.09, 08:58]
Dopóki klient nie minie kasy, to towar jest wlasnością sklepu, i to sklep jest odpowiedzialny za zabezpieczenie towaru. Tak, że klient nie odpowiada za zniszczenie towaru w sklepie.
miki   miki
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(4 - 3)
57%
[10.08.09, 15:04]
A jeśli ktoś "celowo" wejdzie do mojego mieszkania i coś rozbije, to na mój koszt? Podobnie w sklepie, wpada klient i demoluje towar. Odpowiada właściciel sklepu, czy klient?
mirgag   mirgag
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[07.09.12, 09:20]
Zapominacie o sklepach z towarami nieco bardziej luksusowymi -a to jest wina marketyzacji, widzicie tylko masówkę i tandetę, w takich kategoriach rozumujecie, to przykre. Jeśli jakiś wieśniak pcha się do sklepu z porcelaną i zachowuje się jak na dziale promocji w markecie, tłucze towarem o półkę, drapie, rysuje, szura, nagina by sprawdzić kiedy pęknie i w efekcie coś popsuje, to czy ma za to płacić sklep? No raczej nie. Jeśli ktoś brudnymi po lodach łapami maca kamienną rzeźbę -unikatową i wartą naście tysięcy- to do jasnej ciasnej niby dlaczego sklep ma na to pozwalać? Jeśli ktoś pcha łapy by pomacać unikatowy obraz za parę tysięcy, który przecież służy do oglądania, a nie macania, to czy ewentualne uszkodzenie unikatowego, wykonanego ręcznie przedmiotu nie jest winą macacza? Dobra, możecie sobie kłócić się o słoik dżemu za 5zł, ale jeśli zachowujecie się jak bydło w sklepie z drogimi rzeczami, to wy wychodzicie na chamów. Nie pchajcie łap tam, gdzie nie jest to potrzebne. Niektórych rzeczy się nawet nie dotyka, bo i po co. Nie macasz, nie ma ryzyka popsucia, nie ma mowy o winie. Zbyt wielu jest obecnie na świecie takich "sprawdzaczy-macaczy", co muszą każdy szklany wazonik, każdy porcelanowy kubeczek dotknąć i choć ciuteczek przecunąć, nachylić, podnieść i odstawić. Po co? Nawet nie są zainteresowani zakupem, tylko po prostu muszą macać. Tacy ludzie nie należą do ludzi kulturalnych, a kulturalny człowiek to człowiek, który sam siebie kontroluje i ogranicza. Prawo powstało by chronić normalnych przed idiotami. Normalny sam z siebie nie będzie szkodził innym. Normalny nie będzie wszędzie fandzolił jakie to on ma prawa i przywileje, a inni mają jedynie obowiązki.
Wafelek 1 Wafelek 1
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[07.09.12, 09:22]
Oczywiście, przypadki się zdarzają. Sami jednak w swoim sumieniu rozważcie, czy tylko mówicie o nieszczęśliwym przypadku, czy faktycznie dana sytuacja takim zajściem była. "Samo się" to mówią dzieci, które najpierw rzucają w szybę, a potem zwalają na siły wyższe, krasnoludki i tak dalej. Jeśli sami chodzicie po sklepach, bez opieki osób mądrzejszych, to znaczy, że macie się za osoby dojrzałe. Jeśli sami dokonujecie wyboru towaru, to wy ponosicie tego konsekwencje. Jeśli coś na siłę macacie i sprawdzacie, czy da się to popsuć, to jak popsujecie wy ponosicie tego konsekwencje. Jeśli więc wleziecie do sklepu z porcelanowymi talerzami i sięgając na zasadzie "Zosia samosia" po przedmiot z głębi półki i "przypadkiem" zrzucicie dziesięć talerzy, które stały sobie stabilnie, jest ot WASZA wina, a nie sklepu. Było poprosić sprzedawcę, było nie pchać łap. Wina czyli działanie celowe jest tu kluczowe. Dla mnie macanie obrazu jest celowym psuciem. Dla mnie sprawdzanie, czy podeszwa się nie odkleja jest celowym psuciem. Dla mnie stukanie, pukanie, szuranie towarami, którymi nie należy tego robić jest celowym psuciem. Chcecie żyć w świecie, w którym traktuje się was jak wieczne zagrożenie? Jak plebs, jak nieudaczników, którzy niczego nie mogą dotknąć? Chcecie, by każdy towar był w zamkniętej szafie, chcecie, by w każdym sklepie było napisane "towar podaje sprzedawca"? Ja nie chcę. Więc nie budujcie takiego świata bucowatymi zachowaniami. I raz jeszcze powtarzam. Nie patrzcie na świat przez pryzmat osiedlowego marketu, bo świat jest o wiele bardziej złożony i piękny. Wyjdźcie z osiedla na starówkę, zaliczcie kilka małych sklepów. Pojedźcie z osiedla "robotniczego" w jakieś ciekawe miejsce w kraju, do jakiegoś miasteczka, na jakąś wioseczkę urokliwą. Miejcie kontakt z normalnymi ludźmi, a nie jedynie z kasjerkami i ochroniarzami.
Wafelek 2 Wafelek 2
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[07.09.12, 09:30]
Dobra, urwie się klamka w komodzie wystawionej na sprzedaż -wina producenta. Ale jeśli wysuwacie szufladę, ta szuflada upada na podłogę i pęka, to jest to WASZA wina. Nikt nie gwarantował, że będzie ona miała oporek czy coś. To WY macie obowiązek myśleć jak czegoś nie popsuć, a nie "jak by to popsuć, żeby uciec i nie zapłacić". Budujcie normalny świat, a nie świat fochów i pretensji. Macie obowiązek panować nad sobą. Obrócicie się z plecakiem i coś zrzucicie? Wasza wina. Wasz bachor nagle się odwraca i niszczy towar? WASZA WINA. Za wypadki drogowe winę ponosi sprawca i nie ma znaczenia, czy był to "przypadek", czy kierowca był pijany, czy celowo w kogoś wjechał. Było uważać. To wasz SAFAJDANY obowiązek. Nie róbcie z siebie idiotów tekstami, jak to za nic nie odpowiadacie. Dobra, ok. Nie chcecie czuć na sobie odpowiedzialności, to bywajcie tylko w tych swoich marketach, ikea-ch, seforach itd. Nie pchajcie się z łaski swojej do prywatnych sklepików, jeśli nie jesteście na tyle bystrzy, by czego nie popsuć "przypadkiem". Jeśli już do takich wchodzicie, to panujcie nad sobą. Nie jesteście dziećmi... Jeśli jesteście, to winniście być pod opieką osób dorosłych, które za was odpowiadają. Robicie z siebie Bóg wie jakie książęta i księżne, a słoma z butów wystaje. Wielce "co to ja nie jestem", a jak przyjdzie co do czego "to nie moja wina, że towar nie stoi w kasie pancernej, nie moja wina, że jestem zawalata i parasolem sterczącym w poprzek zrzuciłam z półki figurkę pamiętającą czasy rewolucji we Francji, nie moja wina, bo ja jestem święta krowa, a ty parobku możesz mi skoczyć".
Wafelek 3 Wafelek 3
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[16.12.12, 08:09]
miki
Dopóki klient nie minie kasy, to towar jest wlasnością sklepu, i to sklep jest odpowiedzialny za zabezpieczenie towaru. Tak, że klient nie odpowiada za zniszczenie towaru w sklepie.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[30.06.13, 00:43]
a co jeśli klient np w monopolowym, sięgał po papierosy za ladę, gdzie nie powinien bo papierosy są za sprzedawcą i strącił butelkę która się pobiła. Nie był pijany ale jestem 100% przekonany że był po spożyciu alkoholu? dodam że to policjant.
gość gość
cytuj link zgłoś
Dodaj odpowiedź
 > Zaloguj się
Dodaj słowa kluczowe i zdjęcia
Odpowiedzi udzielają internauci, nie są one wypowiedziami ekspertów serwisu PrawoSOS.pl.