Prawo, podatki i urzędy.

Krew, pot i słone łzy.

Liczba pytań: 46533

Liczba odpowiedzi: 236608

(39 odpowiedzi)
gość Pytanie zadaje: gość [28.12.09, 23:31]

Czy długi dzieci będą spłacane przez rodziców?

Witam
Mój brat zaciągną kredyt, którego nie spłaca. Mieszka z rodzicami. Tam też jest zameldowany. Mama zastanawiała się czy to oni będą musieli spłacać jego długi. Ja uważam, że jeżeli nic nie podpisywała (nie podpisywali nic obydwoje rodziców) to nie oni będą pociągać jakiekolwiek konsekwencje. Natomiast znajoma mojej mamy mówi, że będą spłacać właśnie rodzice. Jak jest dokładnie w świetle prawa i co czeka brata za dalsze nie spłacanie?

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(51 - 11)
82%
[29.12.09, 12:38]
Widzę, że sprawa jest dla autora tematu ważna. A więc tak: Powyższe zagadnienie reguluje ustawa kodeks postepowania cywilnego - zwlaszcza czesc postepowanie egzekucyjne. Warto rowniez poczytac ustawe o komornikach sadowych. Sprawa wyglada tak, ze komornik sadowy, jezeli ma wystawiony tytul wykonawczy na syna i syn jest zameldowany u rodzicow, to taki komornik moze przyjsc tam gdzie syn jest zameldowany. Komornik ma prawo zajac szereg ruchomosci, ktore w tym mieszkaniu sie znajduja. Oczywiscie moga to byc rzeczy nalezace do rodzicow. Nalezy pamietac o tym, ze komornik nie jest od rozpatrywania merytorycznych spraw i nie jest od tego, zeby oceniac do kogo dana rzecz nalezy. Jezeli komornik zajmie taki przedmiot (nalezacy do rodzicow), to wowczas rodzice powinni zlozyc w przeciagu 7 dni powodztwo przeciwegzekucyjne do sadu Rejonowego wlasciwego dla komornika. Jako dowody do kogo naleza te przedmioty dopuszcza sie faktury, rachunki, umowy, a takze dowody ze swiadkow. W praktyce rzecz przedstawia sie roznie, to zalezy od komornika. Zdarza sie tak, ze Komornik wie, iz nie jest od tego by ponizac ludzi, wowczas nie zajmuje rzeczy, o ktorych przypuszcza, ze nie naleza do dluznika, tylko przychodzi i spisuje protokol, ale bywa tez tak, ze komornik zajmuje co sie da, nawet jak ma to lezec w magazynie i gnic. Wazne, by dokopac. Powodzenia.
gość gość
cytuj link zgłoś

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
↑ ↓
(3 - 1)
75%
[28.12.09, 23:34]
Jeśli wejdzie komornik to ma prawo zająć wszystko, co znajduje się w mieszkaniu (chyba, że rodzice będą mieć imienne dowody, że są właścicielami rzeczy). Dzieje się tak tylko wtedy, gdy dłużnik jest tam zameldowany.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(2 - 2)
50%
[28.12.09, 23:43]
Tylko oni są właścicielami mieszkania. Czyli znaczy że komornik nie zajmie ich własności?
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 1)
50%
[29.12.09, 00:02]
Nie znaczy. Jest zameldowany, więc egzekucja może się odbyć.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[29.12.09, 00:14]
W którym kodeksie i którym dziale mogłabym znaleźć te informacje, żeby móc przedstawić je rodzicom? I czy jest jakiś sposób na to żeby moi rodzice nie ponosili takich konsekwencji? Jestem w ciąży i bardzo przeżywam całą tą sytuację, tym bardziej, że myślałam iż nie poniosą żadnych konsekwencji. Brat na pewno nie spłaci kredytu gdyż wszystkie pieniądze przeznacza na narkotyki a rodzice nie mogą go wymeldować ani zmusić do pójścia na odwyk. Nie wim jak ich ratować. Nie wiem co robić i jaka jest dla nich szansa.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(4 - 1)
80%
[29.12.09, 00:36]
Nie jest to prawdą. W jednym mieszkaniu mogą być zameldowane dwie rodziny. Żadna z rodzin nie ponosi konsekwencji za niewywiązywanie się ze zobowiązań finansowych drugiej. Jeżeli brat jest tam zameldowany a rodzice są właścicielami całego mienia nie ponoszą konsekwencji. To Pani brat będzie ponosić konsekwencje. On podsiał dokumenty i nawet rodzice nie musieli wiedzieć, że zaciągnął jakikolwiek kredyt. Mimo wszystko radzę skorzystać z porady prawnej a także może Pani zadzwonić do biura windykacyjnego i zapytać jak się odbywa cała procedura w takiej sytuacji.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(3 - 1)
75%
[29.12.09, 00:37]
Proponuję dość radykalne zmuszenie brata - narkomana do opuszczenia domu. I wymeldowanie zaraz po tym. Może brat ocknie się i zmieni swoje postępowanie. Podobnie uczynili moi sąsiedzi przy podobnych problemach z synem. Po miesiącu tułania się sam poszedł na odwyk i wrócił do rodziców. To było ok. 10 lat temu - od tamtej pory nie wrócił do tego. Czasami trzeba człowiekiem potrząsnąć, żeby zobaczył ile zła robi. Poza tym rodzice wcale nie muszą ponosić żadnych konsekwencji. Jeśli tylko mają dowody (rachunki, faktury, cokolwiek), że sprzęt w domu należy do nich nie zostanie im on odebrany. Albo ultimatum i zmuszenie pasożyta do odwyku, pracy i spłacania kredytu.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(2 - 0)
100%
[29.12.09, 11:52]
gość
Proponuję dość radykalne zmuszenie brata - narkomana do opuszczenia domu. I wymeldowanie zaraz po tym. Może brat ocknie się i zmieni swoje postępowanie. Podobnie uczynili moi sąsiedzi przy podobnych problemach z synem. Po miesiącu tułania się sam poszedł na odwyk i wrócił do rodziców. To było ok. 10 lat temu - od tamtej pory nie wrócił do tego. Czasami trzeba człowiekiem potrząsnąć, żeby zobaczył ile zła robi. Poza tym rodzice wcale nie muszą ponosić żadnych konsekwencji. Jeśli tylko mają dowody (rachunki, faktury, cokolwiek), że sprzęt w domu należy do nich nie zostanie im on odebrany. Albo ultimatum i zmuszenie pasożyta do odwyku, pracy i spłacania kredytu.
Sialala :D A myślisz, że wymeldować jest tak łatwo? Trzeba zapewnić lokal zastępczy...
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(3 - 3)
50%
[29.12.09, 12:15]
nie ma takiej opcji! przychodzi komornik, to mówi się, że nic w tym domu nie należy do syna i TYLE, gówno zrobią! nie mogą zająć niczego! chyba że ma coś swojego np komputer to trzeba powiedzieć by zabrali właśnie to, ale swoje rzeczy, zwłaszcza jeśli mają na nie rachunki, nie należą w żaden sposób do syna i nie można ich zabrać. w momencie skończenia 18stu lat syn odpowiada sam za siebie, gdyby był niepełnoletni wtedy można by było coś zająć, ale skoro dostał kredyt to na pewno jest starszy więc sam za siebie odpowiada!
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 3)
25%
[29.12.09, 12:16]
a no i oczywiście jeśli syn nie spłaci tego długu to zapewne pójdzie do więzienia
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(51 - 11)
82%
[29.12.09, 12:38]
Widzę, że sprawa jest dla autora tematu ważna. A więc tak: Powyższe zagadnienie reguluje ustawa kodeks postepowania cywilnego - zwlaszcza czesc postepowanie egzekucyjne. Warto rowniez poczytac ustawe o komornikach sadowych. Sprawa wyglada tak, ze komornik sadowy, jezeli ma wystawiony tytul wykonawczy na syna i syn jest zameldowany u rodzicow, to taki komornik moze przyjsc tam gdzie syn jest zameldowany. Komornik ma prawo zajac szereg ruchomosci, ktore w tym mieszkaniu sie znajduja. Oczywiscie moga to byc rzeczy nalezace do rodzicow. Nalezy pamietac o tym, ze komornik nie jest od rozpatrywania merytorycznych spraw i nie jest od tego, zeby oceniac do kogo dana rzecz nalezy. Jezeli komornik zajmie taki przedmiot (nalezacy do rodzicow), to wowczas rodzice powinni zlozyc w przeciagu 7 dni powodztwo przeciwegzekucyjne do sadu Rejonowego wlasciwego dla komornika. Jako dowody do kogo naleza te przedmioty dopuszcza sie faktury, rachunki, umowy, a takze dowody ze swiadkow. W praktyce rzecz przedstawia sie roznie, to zalezy od komornika. Zdarza sie tak, ze Komornik wie, iz nie jest od tego by ponizac ludzi, wowczas nie zajmuje rzeczy, o ktorych przypuszcza, ze nie naleza do dluznika, tylko przychodzi i spisuje protokol, ale bywa tez tak, ze komornik zajmuje co sie da, nawet jak ma to lezec w magazynie i gnic. Wazne, by dokopac. Powodzenia.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(3 - 3)
50%
[29.12.09, 17:38]
Komornik nie ma prawa zająć żadnego przedmiotu z mieszkania należącego do rodziców mimo ze syn jest tam zameldowany.Przechodziłam podobne piekiełko . Przychodzi komornik rodzice mówią że wszystko należy do nich i tak jak wszedł tak wychodzi. Gdyby on miał własne mieszkanie i znajdowały by się w nim przedmioty należące do kogoś innego to w tedy stosuje się wymienione przez gościa mądrale procedury. To znaczy ze taka osoba musiała by latać i udowadniać ze owe przedmioty należą do niej.Jeśli jest na miejscu to wystarczy przedstawić dowody zakupy itp. nawet nie wypisane imiennie.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 1)
0%
[29.12.09, 19:41]
Wypadało by, żeby twoi rodzice wydziedziczyli brata zanim dojdzie cokolwiek do komornika czy windykatora. W ten sposób mimo to, że jest on zameldowany nie wejdą na hipotekę ani nie będą mogli nic co jest twoich rodziców zająć. Ale z tą sprawą poszedł bym mimo wszystko do jakiegoś radcy prawnego.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 2)
33%
[29.12.09, 20:03]
I ja też to przechodziłem, z tym że muj syn nie jest narkomanem. Dał się nabrać oszustom. I to On teraz spłaca kredyt. Komornik nie może zabrać niczego bez naszej zgody, nawet tych żeczy co należą do syna, bo nie wie co należy do syna. Syn jest tylko zameldowany i nie ma nic, nie pracuje. A banki są sobie same winne, bo tak nachalnie te kredyty udzielają.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[30.12.09, 08:24]
banki udzielaja kredytow bo na tym zarabiaja , ten pieniadz pojawia sie w momecie podpisu kredytu, bierzesz kredyt na mieszkanie to nawet pieniedzy nie widzisz tyle ze wpisuja cie do kompa, te pieniadze powstaja wtedy ,kiedy zobowiazujesz sie je splacic hehe to sie nazywa nieolnictwo finansowe. sprawdzcie na youtube "money as debt" otworzylo mi to oczy na niektore sprawy
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[30.12.09, 10:32]
Odpowiedz jest prosta: Wymeldowac problematycznego czlonka rodziny.
pragmatyk pragmatyk
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(5 - 0)
100%
[30.12.09, 10:33]
gość
Komornik nie ma prawa zająć żadnego przedmiotu z mieszkania należącego do rodziców mimo ze syn jest tam zameldowany.Przechodziłam podobne piekiełko . Przychodzi komornik rodzice mówią że wszystko należy do nich i tak jak wszedł tak wychodzi. Gdyby on miał własne mieszkanie i znajdowały by się w nim przedmioty należące do kogoś innego to w tedy stosuje się wymienione przez gościa mądrale procedury. To znaczy ze taka osoba musiała by latać i udowadniać ze owe przedmioty należą do niej.Jeśli jest na miejscu to wystarczy przedstawić dowody zakupy itp. nawet nie wypisane imiennie.
W praktyce rzecz przedstawia sie roznie, to zalezy od komornika. Zdarza sie tak, ze Komornik wie, iz nie jest od tego by ponizac ludzi, wowczas nie zajmuje rzeczy, o ktorych przypuszcza, ze nie naleza do dluznika, tylko przychodzi i spisuje protokol, ale bywa tez tak, ze komornik zajmuje co sie da, nawet jak ma to lezec w magazynie i gnic. Wazne, by dokopac." tu masz odpowiedz na Twoje slowa. To, że chcialem pomóc, to nie znaczy by obrazac mnie slowem "madrala". Pamietaj, ze jezeli Ty bedziesz potrzebowala pomocy, to z jej udzieleniem moze byc roznie - skoro tak podchodzisz do ludzi ja oferujacych. Wracajac do tematu: ciezar udowodnienia (art. 6 kc) jest odwrocony, żeby nie blokowac egzekucji. Gdyby procedura byla odwrotna, np. za kazdym razem komornik mialby udowadniac, albo ze slowa np. rodzicow mialyby wystarczyc i komornik nie moglby zajmowac przedmiotu, to taka instytucja egzekucji bylaby martwa. To, ze komornik w praktyce moze inaczej postepowac, to nie znaczy, ze tak beda robic inni. To zalezy od przyjetego przez kazdego z nich modelu pracy. Powodzenia.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[30.12.09, 11:29]
gość
gość
Proponuję dość radykalne zmuszenie brata - narkomana do opuszczenia domu. I wymeldowanie zaraz po tym. Może brat ocknie się i zmieni swoje postępowanie. Podobnie uczynili moi sąsiedzi przy podobnych problemach z synem. Po miesiącu tułania się sam poszedł na odwyk i wrócił do rodziców. To było ok. 10 lat temu - od tamtej pory nie wrócił do tego. Czasami trzeba człowiekiem potrząsnąć, żeby zobaczył ile zła robi. Poza tym rodzice wcale nie muszą ponosić żadnych konsekwencji. Jeśli tylko mają dowody (rachunki, faktury, cokolwiek), że sprzęt w domu należy do nich nie zostanie im on odebrany. Albo ultimatum i zmuszenie pasożyta do odwyku, pracy i spłacania kredytu.
Sialala :D A myślisz, że wymeldować jest tak łatwo? Trzeba zapewnić lokal zastępczy...
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[30.12.09, 11:43]
gość
gość
Proponuję dość radykalne zmuszenie brata - narkomana do opuszczenia domu. I wymeldowanie zaraz po tym. Może brat ocknie się i zmieni swoje postępowanie. Podobnie uczynili moi sąsiedzi przy podobnych problemach z synem. Po miesiącu tułania się sam poszedł na odwyk i wrócił do rodziców. To było ok. 10 lat temu - od tamtej pory nie wrócił do tego. Czasami trzeba człowiekiem potrząsnąć, żeby zobaczył ile zła robi. Poza tym rodzice wcale nie muszą ponosić żadnych konsekwencji. Jeśli tylko mają dowody (rachunki, faktury, cokolwiek), że sprzęt w domu należy do nich nie zostanie im on odebrany. Albo ultimatum i zmuszenie pasożyta do odwyku, pracy i spłacania kredytu.
Sialala :D A myślisz, że wymeldować jest tak łatwo? Trzeba zapewnić lokal zastępczy...
Nie w tej sytuacji. Rodzice musieliby mu zapewnić lokal zastępczy gdyby chcieli go wysiedlić inaczej : wyrzucić. Rodzice mogą go wymeldować bez żadnych konsekwencji jedyne co to on sam musi być również w urzędzie i podpisać wymeldowanie. W Polsce nie ma obowiązku posiadania meldunku. Podczas wymeldowania można powiedzieć że syn wyjeżdża za granicę. Uniknie się wtedy zbędnych pytań. Po wymeldowaniu, należałoby przygotować jego pokój na wizytę komornika, czyli zostawić to co mógłby zabrać komornik. Uczulam! Taka osoba potrafi wynieść z domu różna wartościowe przedmioty i sprzedać aby mieć kasę na narkotyki. Mój przyjaciel przerabiał to z synem. Po pół roku męczenia się mając go już wymeldowanego zgłosił że syn tu nie mieszka bo nie pokazuje się już od pół roku. Wymienił zamki oddał sprawę do sadu przeciwko dziecku. Sąd nakazał iść na odwyk. Dziś... syn pracuje. Spłaca ojcu to co wyniósł z domu, i nadal ma wsparcie u rodziców ale już bardzo na niego uważają.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[30.12.09, 11:56]
nie lepiej byłoby go wymeldować ?
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(2 - 0)
100%
[30.12.09, 13:35]
Moja siostra długo nie spłacała kredytu, ale pisała wnioski i część umorzono. Teraz stopniowo spłaca, a już robiło się gorąco. Rodzice nie ponosili żadnych konsekwencji.
gość gość
cytuj link zgłoś
Dodaj odpowiedź
 > Zaloguj się
Dodaj słowa kluczowe i zdjęcia
Odpowiedzi udzielają internauci, nie są one wypowiedziami ekspertów serwisu PrawoSOS.pl.