Już sobie właściwie odpowiedziałaś .To drugie. Możesz wystapić do sądu i podać wysokośc alimentów, które ciebie interesują ale sąd i tak sam zadecyduje wszystko badając.
Już sobie właściwie odpowiedziałaś .To drugie. Możesz wystapić do sądu i podać wysokośc alimentów, które ciebie interesują ale sąd i tak sam zadecyduje wszystko badając.
Nie jakie MATKA ma potrzeby, tylko jakie DZIECKO ma potrzeby. Rodzic, który opiekuje się dzieckiem powinien wyliczyć, ile wydaje na dziecko i tyle zażądać, albo więcej - z tym, że rozsądnie. I niech pamięta, że podobną sumę musi sam wyłożyć na potrzeby dziecka.
Nie jakie MATKA ma potrzeby, tylko jakie DZIECKO ma potrzeby. Rodzic, który opiekuje się dzieckiem powinien wyliczyć, ile wydaje na dziecko i tyle zażądać, albo więcej - z tym, że rozsądnie. I niech pamięta, że podobną sumę musi sam wyłożyć na potrzeby dziecka.
Jeżeli przedstawisz dobre dokumenty to sad przychyli się i dostaniesz tyle ile chcesz.
Jeżeli przedstawisz dobre dokumenty to sad przychyli się i dostaniesz tyle ile chcesz.
Aby uzyskać alimenty na dziecko trzeba przedstawić dokumenty potwierdzające kwotę wydatków miesięcznych na dziecko. Najlepiej wcześniej już zbierać paragony i rachunki potwierdzające wydatki na dziecko Trzeba uwzględnić również koszty utrzymania mieszkania łącznie z opłatami za prąd i gaz A potem liczyć na łut szczęścia bo i tak wszystko zależy od podejścia sędziego :(
Aby uzyskać alimenty na dziecko trzeba przedstawić dokumenty potwierdzające kwotę wydatków miesięcznych na dziecko. Najlepiej wcześniej już zbierać paragony i rachunki potwierdzające wydatki na dziecko Trzeba uwzględnić również koszty utrzymania mieszkania łącznie z opłatami za prąd i gaz A potem liczyć na łut szczęścia bo i tak wszystko zależy od podejścia sędziego :(
Przepraszam bardzo jakie potrzeby matki? Tu o dziecko chodzi, ale cóż widzę, że już się ujawniło, na co naprawdę pójdą te pieniądze.
Przepraszam bardzo jakie potrzeby matki? Tu o dziecko chodzi, ale cóż widzę, że już się ujawniło, na co naprawdę pójdą te pieniądze.
A ja place na tyle ile mnie stac,sad przyznal mi racje ze jezeli nie stac mnie na calosc,liczy sie to ze mam ciaglosc,przeciez nie ukradne,jezeli nie stac mnie na cala zasadzona sume,zreszta mamusia ma duze wymagania!!!!
A ja place na tyle ile mnie stac,sad przyznal mi racje ze jezeli nie stac mnie na calosc,liczy sie to ze mam ciaglosc,przeciez nie ukradne,jezeli nie stac mnie na cala zasadzona sume,zreszta mamusia ma duze wymagania!!!!
Srała baba mak ! Dopiero przy alimentach wychodzi z takiej suki jej prawdziwa natura. Zarabiam 1500 zł i nie wiele zostaje mi na życie z opłatami, a moja stara chciała, żebym płacił więcej niż zarabiam. Na szczęście sąd ją olał ciepłym moczem.
Srała baba mak ! Dopiero przy alimentach wychodzi z takiej suki jej prawdziwa natura. Zarabiam 1500 zł i nie wiele zostaje mi na życie z opłatami, a moja stara chciała, żebym płacił więcej niż zarabiam. Na szczęście sąd ją olał ciepłym moczem.
wy wszyscy jesteście pieprznięcie i tyle, jedyny co potraficie to sie wykłócać o byle gówno i łapać innych za słówka
wy wszyscy jesteście pieprznięcie i tyle, jedyny co potraficie to sie wykłócać o byle gówno i łapać innych za słówka
a ja mam wielkie gówno, alimenty przyznane przez sąd od 1999 w kwocie 300 zł, ale że ojciec dziecka nigdzie legalnie nie pracuje komornik nie może nic zrobić, doniesienia do prokuratury też nie pomogły umorzenie postępowania itd córka ma 16 lat a ja tylko utrzymuję rodzinę, taki mamy system w naszym kochanym kraju
a ja mam wielkie gówno, alimenty przyznane przez sąd od 1999 w kwocie 300 zł, ale że ojciec dziecka nigdzie legalnie nie pracuje komornik nie może nic zrobić, doniesienia do prokuratury też nie pomogły umorzenie postępowania itd córka ma 16 lat a ja tylko utrzymuję rodzinę, taki mamy system w naszym kochanym kraju
Najczęściej chodzi o potrzeby mamuski....mamuska chcialaby aby to facet dawał całą kwote na utrzymanie dziecka( i jeszcze jej bo nie chce się do żadnej roboty zabrać choć dziecko chodzi do szkoly)....a ona jest tylko od robienia dobrego wrażenia i roznoszenia na lewo i prawo plotek jaki to on jest wstrętny, skąpy itp.
Najczęściej chodzi o potrzeby mamuski....mamuska chcialaby aby to facet dawał całą kwote na utrzymanie dziecka( i jeszcze jej bo nie chce się do żadnej roboty zabrać choć dziecko chodzi do szkoly)....a ona jest tylko od robienia dobrego wrażenia i roznoszenia na lewo i prawo plotek jaki to on jest wstrętny, skąpy itp.
Zajrzyjcie na Byłeżony.pl Rozpatrywane są potrzeby dziecka a nie Mamy.Chociaż Mama żeby dobrze opiekować się dzieckiem też potrzebuje finansowego wsparcia.:)
Zajrzyjcie na Byłeżony.pl Rozpatrywane są potrzeby dziecka a nie Mamy.Chociaż Mama żeby dobrze opiekować się dzieckiem też potrzebuje finansowego wsparcia.:)
A co powiecie na to?byłam z ojcem naszego dziecka 8 lat,pracowałam u niego ,musiałam załozyc własna działalnosc by móc isc mu na reke ,od roku nie mieszkamy razem bo stwierdził ,ze musi od nas odpoczac,choc przez pół roku spotykalismy sie nie tylko w pracy ale i w weekendy,tak chciał.Sama wychowywałam synka ,wynajmujac przy tym mieszkanie ,płacac za nie i utrzymujac siebie i synka z mojej pensji.On dał na przedszkole i tyle ,a ze nie zarabiałam mało nic nie wołałam wiecej.Teraz nasze drogi rozeszły sie na dobre bo nie chciał abysmy wrócili do siebie i byli prawdziwa rodzina,miałam być weekendówka czyli ,,kochanka,,.nie zgodziłam sie na ten układ.Zwolnił mnie z pracy,pozbawił srodków do zycia,nie chce sie z dzieckiem widywac,powiedział ,ze jak znajdzie sobie pania to sie odezwie .A ja teraz siedze i mysle co dalej z naszym zyciem .Synek poszedł do szkoły ,,o,,wiadomo szkoła kosztuje,mieszkanie i opłaty tez a ja bez pracy i nadziei. O jaka ja moge starac sie kwote by chociaz miec na podstawy i zycie,nie piszac juz o własnych i dziecka potrzebach.Bo z tego co czytam nic nikt madrego nie napisał,a kazdy jest tu madry.Dodam jeszcze jego firma dobrze prosperuje ,on sam w knajpach zostawia 2000 na chlanie i stawianie,obrabia mi tyłek i jest szczesliwy ,ze mnie tak potraktował. Nie zrobił mi na złosc a dziecku.To jest podziekowanie za 8 naszych wspólnymch czasami ciezkich lat.Bo pracowałam ,wychowywałam i prowadziałam wszystko by miało rece i nogi a on tworzył i sie w tym spełnił.Cudnie prawda !szukam pracy jakiejkolwiek.
A co powiecie na to?byłam z ojcem naszego dziecka 8 lat,pracowałam u niego ,musiałam załozyc własna działalnosc by móc isc mu na reke ,od roku nie mieszkamy razem bo stwierdził ,ze musi od nas odpoczac,choc przez pół roku spotykalismy sie nie tylko w pracy ale i w weekendy,tak chciał.Sama wychowywałam synka ,wynajmujac przy tym mieszkanie ,płacac za nie i utrzymujac siebie i synka z mojej pensji.On dał na przedszkole i tyle ,a ze nie zarabiałam mało nic nie wołałam wiecej.Teraz nasze drogi rozeszły sie na dobre bo nie chciał abysmy wrócili do siebie i byli prawdziwa rodzina,miałam być weekendówka czyli ,,kochanka,,.nie zgodziłam sie na ten układ.Zwolnił mnie z pracy,pozbawił srodków do zycia,nie chce sie z dzieckiem widywac,powiedział ,ze jak znajdzie sobie pania to sie odezwie .A ja teraz siedze i mysle co dalej z naszym zyciem .Synek poszedł do szkoły ,,o,,wiadomo szkoła kosztuje,mieszkanie i opłaty tez a ja bez pracy i nadziei. O jaka ja moge starac sie kwote by chociaz miec na podstawy i zycie,nie piszac juz o własnych i dziecka potrzebach.Bo z tego co czytam nic nikt madrego nie napisał,a kazdy jest tu madry.Dodam jeszcze jego firma dobrze prosperuje ,on sam w knajpach zostawia 2000 na chlanie i stawianie,obrabia mi tyłek i jest szczesliwy ,ze mnie tak potraktował. Nie zrobił mi na złosc a dziecku.To jest podziekowanie za 8 naszych wspólnymch czasami ciezkich lat.Bo pracowałam ,wychowywałam i prowadziałam wszystko by miało rece i nogi a on tworzył i sie w tym spełnił.Cudnie prawda !szukam pracy jakiejkolwiek.
Zajrzyjcie na Byłeżony.pl Rozpatrywane są potrzeby dziecka a nie Mamy.Chociaż Mama żeby dobrze opiekować się dzieckiem też potrzebuje finansowego wsparcia.:)
Wesprzeć to się powinna pracą na dziecko a nie kombinować jakby tu legalnie okraść przy okazji.
[autor="gość"]Zajrzyjcie na Byłeżony.pl Rozpatrywane są potrzeby dziecka a nie Mamy.Chociaż Mama żeby dobrze opiekować się dzieckiem też potrzebuje finansowego wsparcia.:)[/autor] Wesprzeć to się powinna pracą na dziecko a nie kombinować jakby tu legalnie okraść przy okazji.
Na kosmetyki dla mamusi??! Skąd ja to znam... Mój były mąż też uważa, że pieniądze, które przysyła na dzieci sprzeniewierzam na swoje potrzeby. Bydlaki bez serca. Zrobić dziecko, to każdy głupi potrafi, ale jak przychodzi do płacenia, to nagle niezdolni do pracy jesteście i zaświadczenia o chorobach przedstawiacie w sądach. Albo na jedną czwartą etatu za 400zł pracujecie i nie macie możliwości dorobić, bo nie ma pracy. Palanty. Ja pracuję i sobie całkiem dobrze radzę. Nie potrzebuję dla siebie pieniędzy byłego. Ale zdzieram z niego ile sie da, bo to są również jego dzieci i nie widzę powodów dla których miał by nie płacić. Wystarczyłoby, żeby zabrał jeden z drugim dziecko na zakupy i kupił buciki, czy kurtkę, tak bez okazji, bo nikt Wam mili panowie nie każe tylko gotówki przysyłać. Trzeba mieć odrobinę dobrych chęci, a nie węża w kieszeni. I jeszcze jedno moi drodzy panowie. Z nami możecie się kłócić, ale to Was za parę lat rozliczą wasze własne dzieci. I nie liczcie na zrozumienie z ich strony jeśli dziś z nami matkami wykłócacie się o każdy grosz dla nich... Pozdrawiam i życzę więcej serca w postępowaniu z własnymi dziećmi.
Na kosmetyki dla mamusi??! Skąd ja to znam... Mój były mąż też uważa, że pieniądze, które przysyła na dzieci sprzeniewierzam na swoje potrzeby. Bydlaki bez serca. Zrobić dziecko, to każdy głupi potrafi, ale jak przychodzi do płacenia, to nagle niezdolni do pracy jesteście i zaświadczenia o chorobach przedstawiacie w sądach. Albo na jedną czwartą etatu za 400zł pracujecie i nie macie możliwości dorobić, bo nie ma pracy. Palanty. Ja pracuję i sobie całkiem dobrze radzę. Nie potrzebuję dla siebie pieniędzy byłego. Ale zdzieram z niego ile sie da, bo to są również jego dzieci i nie widzę powodów dla których miał by nie płacić. Wystarczyłoby, żeby zabrał jeden z drugim dziecko na zakupy i kupił buciki, czy kurtkę, tak bez okazji, bo nikt Wam mili panowie nie każe tylko gotówki przysyłać. Trzeba mieć odrobinę dobrych chęci, a nie węża w kieszeni. I jeszcze jedno moi drodzy panowie. Z nami możecie się kłócić, ale to Was za parę lat rozliczą wasze własne dzieci. I nie liczcie na zrozumienie z ich strony jeśli dziś z nami matkami wykłócacie się o każdy grosz dla nich... Pozdrawiam i życzę więcej serca w postępowaniu z własnymi dziećmi.
Najczęściej chodzi o potrzeby mamuski....mamuska chcialaby aby to facet dawał całą kwote na utrzymanie dziecka( i jeszcze jej bo nie chce się do żadnej roboty zabrać choć dziecko chodzi do szkoly)....a ona jest tylko od robienia dobrego wrażenia i roznoszenia na lewo i prawo plotek jaki to on jest wstrętny, skąpy itp.
Prawda z życia wzięta.
[autor="gość"]Najczęściej chodzi o potrzeby mamuski....mamuska chcialaby aby to facet dawał całą kwote na utrzymanie dziecka( i jeszcze jej bo nie chce się do żadnej roboty zabrać choć dziecko chodzi do szkoly)....a ona jest tylko od robienia dobrego wrażenia i roznoszenia na lewo i prawo plotek jaki to on jest wstrętny, skąpy itp.[/autor] Prawda z życia wzięta.
Jeżeli przedstawisz dobre dokumenty to sad przychyli się i dostaniesz tyle ile chcesz.
a co im tam zależy na co wyda matka przecież to oni nie będą płacić
[autor="gość"]Jeżeli przedstawisz dobre dokumenty to sad przychyli się i dostaniesz tyle ile chcesz.[/autor] a co im tam zależy na co wyda matka przecież to oni nie będą płacić
No tak, ja płace alimenty wszystkie wekendy , połowe wakacji, większą część ferii lub całe , święta po połowie - przynajmniej, dzieciaczki są ze mną, cała szkoła jednego ( mam dwójkę ) podręczniki tzw. wyprawka wszystkie zebrania, składki klasowe, ubezpieczenia - wszystko sam. Ktoś napisał "kurtkę z własnej woli" wszystkie ubrania w których są u mnie plus kurtki nie tylko zimowe dużą część butów szkoda wymieniać aaaaaaa pokoje umeblowane i wyposażone , plac zabaw na ogrodzie - w końcu kredyty są dla ludzi A I TAK WYSŁUCHUJE ŻE MÓGŁBYM W KOŃCU COŚ ZROBIĆ DLA NICH BO OJCIEC TEŻ MA OBOWIĄZKI
No tak, ja płace alimenty wszystkie wekendy , połowe wakacji, większą część ferii lub całe , święta po połowie - przynajmniej, dzieciaczki są ze mną, cała szkoła jednego ( mam dwójkę ) podręczniki tzw. wyprawka wszystkie zebrania, składki klasowe, ubezpieczenia - wszystko sam. Ktoś napisał "kurtkę z własnej woli" wszystkie ubrania w których są u mnie plus kurtki nie tylko zimowe dużą część butów szkoda wymieniać aaaaaaa pokoje umeblowane i wyposażone , plac zabaw na ogrodzie - w końcu kredyty są dla ludzi A I TAK WYSŁUCHUJE ŻE MÓGŁBYM W KOŃCU COŚ ZROBIĆ DLA NICH BO OJCIEC TEŻ MA OBOWIĄZKI
do pani ktora pisala wyzej dluzsza wiadomosc. jezeli pani sytuacja rodzinna diamterialnie sie zmienila wraz z rozstaniem/ rozwodem? ma pani prawo do alimentow przyznawanych przez męża dla PANI!! alimenty te zostaną wyplacane pod warunkiem ze przez rozwod bardzo pogorszyla sie pani sytuacja zyciowa. pogorszyla= nie musi byc pani wcale uboga. byly mąż bedzie zobowizany wyplacacpani alimenty przez 5 lat lub dopoki nie wyjdzie pani kolejny raz za mąż. prosze zaopatrzec sie w kodeks cywilny tam jest wszystko dokladnie opisane. jezeli chodzi o alimenty na dziecko, obydwoje rodzice placa za nie po polowie, takze sąd nakazuje w tym wypadlu bylemy malzonkowi wysykosc alimentow. pozdrawiam
do pani ktora pisala wyzej dluzsza wiadomosc. jezeli pani sytuacja rodzinna diamterialnie sie zmienila wraz z rozstaniem/ rozwodem? ma pani prawo do alimentow przyznawanych przez męża dla PANI!! alimenty te zostaną wyplacane pod warunkiem ze przez rozwod bardzo pogorszyla sie pani sytuacja zyciowa. pogorszyla= nie musi byc pani wcale uboga. byly mąż bedzie zobowizany wyplacacpani alimenty przez 5 lat lub dopoki nie wyjdzie pani kolejny raz za mąż. prosze zaopatrzec sie w kodeks cywilny tam jest wszystko dokladnie opisane. jezeli chodzi o alimenty na dziecko, obydwoje rodzice placa za nie po polowie, takze sąd nakazuje w tym wypadlu bylemy malzonkowi wysykosc alimentow. pozdrawiam