Prawo, podatki i urzędy.

Krew, pot i słone łzy.

Liczba pytań: 46548

Liczba odpowiedzi: 236807

(11 odpowiedzi)
gość Pytanie zadaje: gość [24.02.11, 23:43]

Ukryta wada samochodu.

Witam.Kupiłam samochód 02.02.2011,znalazłam go na allegro wystawiający to auto zapewniał w opisie, że jest nie uszkodzone.Po paru dniach przepaliła się żarówka w tylnej lampie,wiec syn ją wymieniał.Co się okazało auto było uderzone w tył jest spawane po dwóch stronach lamp.Zadzwoniłam do wystawiającego to auto na allegro.Odpowiedz tego pana"że on nic o tym nie wie"prosząc o nr.tel do właściciela auta,to powiedział że nie udostępni mi nr tel.gdyż nie może.Co mam zrobić,czy mam jakieś prawa? ponieważ uważam że zostałam oszukana i wprowadzona w błąd nie wiem co z tym zrobić,boli mnie taka nieuczciwość.Auto było kupione poza aukcją allegro,bo jak się zdecydowałam to aukcja była zakończona więc się umówiłam telefonicznie.Wszystko sprawdzaliśmy jest ok,a któż by odkręcał lampy i zaglądał w te miejsca.Mam z kserowane opis samochodu z allegro trzy razy jest napisane:uszkodzony-NIE,Bezwypadkowy,Auto bezwypadkowe.Jest to Opel Astra kombi rok produkcji 2000.zapłaciłam 11tyś.Proszę o pomoc,czy mogę coś w świetle prawa z tym zrobić? Jestem zagubiona,nie wiem a co się zabrać.Serdecznie dziękuję za każdą odpowiedz.Pozdrawiam.

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(3 - 0)
100%
[25.02.11, 07:51]
Jeśli samochód został nabyty od osoby fizycznej, może Pani od umowy odstąpić lub żądać obniżenia ceny. Proszę pisemnie zawiadomić sprzedawcę o wadzie i zażądać obniżenia ceny lub odstąpić od umowy na zasadzie art. 560. § 1 kc. Ponadto, na zasadzie art. 566. § 1 przysługuje Pani roszczenie naprawienia szkody poniesionej wskutek zawarcia umowy, gdy nie wiedziała Pani o istnieniu wady pojazdu. Jeśli sprzedawca będzie odmawiał zwrotu pieniędzy, pozostanie powództwo o zapłatę. Jeżeli uda się wykazać, że sprzedający o wadzie wiedział, ale podstępnie ją przed Panią zataił, groziła mu będzie odpowiedzialność karna z art. 286 §1.
gość gość
cytuj link zgłoś

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[25.02.11, 07:00]
no dobra ale czemu przy kupnie nie bylo syna i nie obejrzal auta ? wystawiający na allegro nie może podać danych wlaściciela bo obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych a wystawiający jest tylko wystawiającym nie musial oglądać auta tylko opieral się na tym co mówil sprzedający ciężko będzie odzyskać kase może po 5 lat procesów sądowych
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(3 - 0)
100%
[25.02.11, 07:51]
Jeśli samochód został nabyty od osoby fizycznej, może Pani od umowy odstąpić lub żądać obniżenia ceny. Proszę pisemnie zawiadomić sprzedawcę o wadzie i zażądać obniżenia ceny lub odstąpić od umowy na zasadzie art. 560. § 1 kc. Ponadto, na zasadzie art. 566. § 1 przysługuje Pani roszczenie naprawienia szkody poniesionej wskutek zawarcia umowy, gdy nie wiedziała Pani o istnieniu wady pojazdu. Jeśli sprzedawca będzie odmawiał zwrotu pieniędzy, pozostanie powództwo o zapłatę. Jeżeli uda się wykazać, że sprzedający o wadzie wiedział, ale podstępnie ją przed Panią zataił, groziła mu będzie odpowiedzialność karna z art. 286 §1.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[25.02.11, 08:22]
Szczerze to nie sądzę, że coś da się z tym zrobić. Zastanawiam się niby jak Pani ma udowodnić, że sprzedający celowo zataił informację o bezwypadkowości auta.Napisał nie uszkodzony bo to prawda. W momencie sprzedaży był sprawny a nie np bezpośrednio po wypadku z wgniecionym dachem. Poza tym ja też napisałam u siebie że auto jest bezwypadkowe ponieważ JA nie miałam żadnego wypadku tym autem a skąd mam wiedzieć, że ktoś kto miał to auto przede mną nie roztrzaskał go doszczętnie. Poza tym Pani miała możliwość sprawdzenia samochodu przed zakupem jadąc np na stację diagnostyczną czego Pani napewno nie zrobiła. Poza tym w umowie ma Pani zapis, że Pani zapoznała się ze stanem auta. Nie rozumiem ludzi, którzy zawierzają w 100% sprzedawcy nie sprawdzając w żaden sposób historii auta. Poza tym teraz przedstawię inny punkt widzenia. Załóżmy, że Pani jeździła bym tym autem, nie byłoby potrzeby wymiany żarówki nikt niczego by nie zauważył i Pani po pół roku sprzedałaby auto bo np się Pani znudziło. Co by Pani napisała w ogłoszeniu? Nieuszkodzony i bezwypadkowy! Zakup auto to nie zakup chleba, trzeba wszystko sprawdzić.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[25.02.11, 09:43]
gość
Szczerze to nie sądzę, że coś da się z tym zrobić.
Na szczęście od sądzenia mamy sądy, Pani się tym kłopotać nie musi.
gość
Zastanawiam się niby jak Pani ma udowodnić, że sprzedający celowo zataił informację o bezwypadkowości auta.
Być może trudni się sprzedażą samochodów zawodowo - wówczas można od niego wymagać należytej staranności przy określeniu stanu pojazdu. Być może pierwszy właściciel sprzedał auto jako składak. Szczegóły sprawy nie są znane, zatem i tu może sobie Pani oszczędzić rozważań.
gość
Napisał nie uszkodzony bo to prawda.
Nie, to nieprawda. Po definicję wady odsyłam do kc.
gość
W momencie sprzedaży był sprawny a nie np bezpośrednio po wypadku z wgniecionym dachem. Poza tym ja też napisałam u siebie że auto jest bezwypadkowe ponieważ JA nie miałam żadnego wypadku tym autem a skąd mam wiedzieć, że ktoś kto miał to auto przede mną nie roztrzaskał go doszczętnie.
A tu o co chodzi? Można jaśniej? Jakie znaczenie ma to co i gdzie Pani napisała?
gość
Poza tym Pani miała możliwość sprawdzenia samochodu przed zakupem jadąc np na stację diagnostyczną czego Pani napewno nie zrobiła.
Orzecznictwo jest w tym zakresie sprzeczne, generalnie jednak nie nakłada na kupującego obowiązku dokładnego sprawdzenia stanu pojazdu.
gość
Poza tym w umowie ma Pani zapis, że Pani zapoznała się ze stanem auta.
Zna Pani treść umowy? Nie zauważyłem, by została ona przytoczona przez pytającą. No proszę, mamy tu jasnowidza...
gość
Nie rozumiem ludzi, którzy zawierzają w 100% sprzedawcy nie sprawdzając w żaden sposób historii auta. Poza tym teraz przedstawię inny punkt widzenia. Załóżmy, że Pani jeździła bym tym autem, nie byłoby potrzeby wymiany żarówki nikt niczego by nie zauważył i Pani po pół roku sprzedałaby auto bo np się Pani znudziło. Co by Pani napisała w ogłoszeniu? Nieuszkodzony i bezwypadkowy!Zakup auto to nie zakup chleba, trzeba wszystko sprawdzić.
To, czy sprzedający o wadzie wiedział czy nie, pozostaje bez znaczenia dla odpowiedzialności względem kupującego. Oczywiście zatajenie wady przed kupującym grozi odpowiedzialnością karną.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(3 - 3)
50%
[25.02.11, 10:51]
gość
gość
Szczerze to nie sądzę, że coś da się z tym zrobić.
Na szczęście od sądzenia mamy sądy, Pani się tym kłopotać nie musi.
gość
Zastanawiam się niby jak Pani ma udowodnić, że sprzedający celowo zataił informację o bezwypadkowości auta.
Być może trudni się sprzedażą samochodów zawodowo - wówczas można od niego wymagać należytej staranności przy określeniu stanu pojazdu. Być może pierwszy właściciel sprzedał auto jako składak. Szczegóły sprawy nie są znane, zatem i tu może sobie Pani oszczędzić rozważań.
gość
Napisał nie uszkodzony bo to prawda.
Nie, to nieprawda. Po definicję wady odsyłam do kc.
gość
W momencie sprzedaży był sprawny a nie np bezpośrednio po wypadku z wgniecionym dachem. Poza tym ja też napisałam u siebie że auto jest bezwypadkowe ponieważ JA nie miałam żadnego wypadku tym autem a skąd mam wiedzieć, że ktoś kto miał to auto przede mną nie roztrzaskał go doszczętnie.
A tu o co chodzi? Można jaśniej? Jakie znaczenie ma to co i gdzie Pani napisała?
gość
Poza tym Pani miała możliwość sprawdzenia samochodu przed zakupem jadąc np na stację diagnostyczną czego Pani napewno nie zrobiła.
Orzecznictwo jest w tym zakresie sprzeczne, generalnie jednak nie nakłada na kupującego obowiązku dokładnego sprawdzenia stanu pojazdu.
gość
Poza tym w umowie ma Pani zapis, że Pani zapoznała się ze stanem auta.
Zna Pani treść umowy? Nie zauważyłem, by została ona przytoczona przez pytającą. No proszę, mamy tu jasnowidza...
gość
Nie rozumiem ludzi, którzy zawierzają w 100% sprzedawcy nie sprawdzając w żaden sposób historii auta. Poza tym teraz przedstawię inny punkt widzenia. Załóżmy, że Pani jeździła bym tym autem, nie byłoby potrzeby wymiany żarówki nikt niczego by nie zauważył i Pani po pół roku sprzedałaby auto bo np się Pani znudziło. Co by Pani napisała w ogłoszeniu? Nieuszkodzony i bezwypadkowy!Zakup auto to nie zakup chleba, trzeba wszystko sprawdzić.
To, czy sprzedający o wadzie wiedział czy nie, pozostaje bez znaczenia dla odpowiedzialności względem kupującego. Oczywiście zatajenie wady przed kupującym grozi odpowiedzialnością karną.
łatwo mówić, umowa kupna-sprzedaży podpisana? wiec można sprzedajacemu skoczyć tylko
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[25.02.11, 11:54]
Akurat wczoraj w radio Wrocław wysłuchałam wywiadu z prawnikiem odnośnie wad ukrytych. w samochodzie podczas sprzedazy. Nic nie zrobisz jeżeli kupiłeś samochód nie znając się na nim. Twoim obowiązkiem jest dokladnie wszystko sprawdzić przed zakupem,dokonać oględzin, samochodu i dokumentów a jeżeli są w obcym języku to kazać je przetłumaczyć.I mieć ze soba fachowca a nie kupować na podstawie emocji. Pojechać tam gdzie się robi przeglady, no cóż to dodatkowe koszta ale warto. Nic dziwnego ,że sprzedający chce coś ukryć aby dostać lepszą cenę.Nie kupuje się ze wzgledu na ładny kolor ale czy samochód nie jest po wypadku,sprawdza się czy ma wszystko symetryczne,przebieg i resztę.Czy dwywaniki nie są zamoczone.Liczniki też się przekręca aby miały mniejszy przebieg i robi inne rzeczy.Wszystko dopiero wychodzi po zakupie niestety a telefon sprzedajacego wtedy nie odpowiada.Wnioski proszę wyciagnąć samemu.
Arim Arim
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[25.02.11, 13:35]
gość
gość
Szczerze to nie sądzę, że coś da się z tym zrobić.
Na szczęście od sądzenia mamy sądy, Pani się tym kłopotać nie musi.
gość
ja nie zamierzam się tym kłopotać. Zastanawiam się niby jak Pani ma udowodnić, że sprzedający celowo zataił informację o bezwypadkowości auta.
Być może trudni się sprzedażą samochodów zawodowo - wówczas można od niego wymagać należytej staranności przy określeniu stanu pojazdu. Być może pierwszy właściciel sprzedał auto jako składak. Szczegóły sprawy nie są znane, zatem i tu może sobie Pani oszczędzić rozważań.
gość
ja mam sobie oszczędzić rozważań więc może i Pan zaoszczędzi sobie rozważ na temat tego czy to składak czy nie. Napisał nie uszkodzony bo to prawda.
Nie, to nieprawda. Po definicję wady odsyłam do kc.
gość
Niech mnie Pan nie rozśmiesza. To czy samochód jest W DANYM MOMENCIE uszkodzony można stwierdzić na oko chociażby. Tu nie chodzi czy był kiedyś uszkodzony tylko czy jest teraz uszkodzony W momencie sprzedaży był sprawny a nie np bezpośrednio po wypadku z wgniecionym dachem. Poza tym ja też napisałam u siebie że auto jest bezwypadkowe ponieważ JA nie miałam żadnego wypadku tym autem a skąd mam wiedzieć, że ktoś kto miał to auto przede mną nie roztrzaskał go doszczętnie.
A tu o co chodzi? Można jaśniej? Jakie znaczenie ma to co i gdzie Pani napisała? Przepraszam jesteś inteligentny inaczej??
gość
Poza tym Pani miała możliwość sprawdzenia samochodu przed zakupem jadąc np na stację diagnostyczną czego Pani napewno nie zrobiła.
Orzecznictwo jest w tym zakresie sprzeczne, generalnie jednak nie nakłada na kupującego obowiązku dokładnego sprawdzenia stanu pojazdu Orzecznictwo twoje chyba. .
gość
Poza tym w umowie ma Pani zapis, że Pani zapoznała się ze stanem auta.
Zna Pani treść umowy? Nie zauważyłem, by została ona przytoczona przez pytającą. No proszę, mamy tu jasnowidza...
gość
w standardowych formularzach jest taki zapis a nawet jeśli nie to chyba jasne, że kupujący nie kupuje kota w worku Nie rozumiem ludzi, którzy zawierzają w 100% sprzedawcy nie sprawdzając w żaden sposób historii auta. Poza tym teraz przedstawię inny punkt widzenia. Załóżmy, że Pani jeździła bym tym autem, nie byłoby potrzeby wymiany żarówki nikt niczego by nie zauważył i Pani po pół roku sprzedałaby auto bo np się Pani znudziło. Co by Pani napisała w ogłoszeniu? Nieuszkodzony i bezwypadkowy!Zakup auto to nie zakup chleba, trzeba wszystko sprawdzić.
To, czy sprzedający o wadzie wiedział czy nie, pozostaje bez znaczenia dla odpowiedzialności względem kupującego. Oczywiście zatajenie wady przed kupującym grozi odpowiedzialnością karną.
Normalnie cyrk
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[26.02.11, 00:09]
Tak,to normalnie cyrk no ale cóż.Przy zakupie auta był obecny syn i mąż. Auto było od pierwszego właściciela więc na pewno wiedział czy było uszkodzone mógł nie wiedzieć wystawiający auto na allegro.Auto było sprawdzone pod względem technicznym w stacji diagnostycznej.Jak już pisałam,spawanie auta było dopiero widoczne przy odkręceniu tylnych lamp do wymiany żarówek.Nie kupowałam pod wpływem emocji,i też nie traktowałam zakupu auta jak zakup chleba.Również uważam,że zatajenie wady przed kupującym grozi odpowiedzialnością karną,więc po przeczytaniu wszystkich odpowiedzi mam zamiar skontaktować się z właścicielem samochodu.Za wszystkie cenne odpowiedzi serdecznie dziękuję. Pozdrawiam.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[25.06.11, 22:11]
jeśli kupiłeś od osoby prywatnej to totalnie nic nie zrobisz jeśli od osoby która ma działalność gospodarczą typu auto-komis itp. to musisz mu udowodnic wade ukrytą pojazdu a to jest ciężko, najlepiej powołaj do tego biegłego rzeczoznawce,ale będzie ciężko i długo okolo 3lata
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[10.01.12, 08:40]
gość
Jeśli samochód został nabyty od osoby fizycznej, może Pani od umowy odstąpić lub żądać obniżenia ceny. Proszę pisemnie zawiadomić sprzedawcę o wadzie i zażądać obniżenia ceny lub odstąpić od umowy na zasadzie art. 560. § 1 kc.Ponadto, na zasadzie art. 566. § 1 przysługuje Pani roszczenie naprawienia szkody poniesionej wskutek zawarcia umowy, gdy nie wiedziała Pani o istnieniu wady pojazdu. Jeśli sprzedawca będzie odmawiał zwrotu pieniędzy, pozostanie powództwo o zapłatę.Jeżeli uda się wykazać, że sprzedający o wadzie wiedział, ale podstępnie ją przed Panią zataił, groziła mu będzie odpowiedzialność karna z art. 286 §1.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[14.12.12, 23:51]
Pilne! Sprzedaż auta nastąpiła przez Firme Handlowo usługową (nie związaną z handlem pojazdami)osobie fizycznej. To nie była umowa, tylko rachunek. Osoba kupująca niezbyt długo oglądała auto, nie zleciła badania w stacji kontroli pojazdów itp. Miał jazdę próbną na ktorej sam prowadził to auto! Sprzedający zgodnie ze swoją wiedzą zapewnił że auto jest sprawne (miał je na firmę przez 3 miesiące i sam nie widział żadnych problemów (kupił je też jako używane). Po 2 dniach kupujący przyszedł z reklamacją, że uszkodzony jest wanos i przyniósł Ośw. o odstąpieniu od UMOWY. grodzi sprawą sądową (ma znajomości w sądzie) Pytanie: Czy wina leży po stronie sprzedającego, skoro kupujący widać nie wystarczająco sprawdził auto? Sprzedający uważa że stan tego auta jest super - nigdy nie było z nim problemów - żadnych. Co zrobić?Oddać całą kasę czy iść do sądu?
gość gość
cytuj link zgłoś
Dodaj odpowiedź
 > Zaloguj się
Dodaj słowa kluczowe i zdjęcia
Odpowiedzi udzielają internauci, nie są one wypowiedziami ekspertów serwisu PrawoSOS.pl.