Prawo, podatki i urzędy.

Krew, pot i słone łzy.

Liczba pytań: 46512

Liczba odpowiedzi: 236608

(45 odpowiedzi)
karenora Pytanie zadaje: karenora [27.01.09, 23:10]

Ograniczenie praw rodzicielskich

Witam. Żona złożyła w Sądzie pozew rozwodowy, w którym wnosi o orzeczenie mojej winy oraz ograniczenie praw rodzicielskich. Jakie obowiązki wobec dzieci i exmałżonki nakłada na mnie ewentualna przegrana w Sądzie?

Pokaż odpowiedzi użytkownika (4)

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(18 - 0)
100%
[28.01.09, 20:49]
Jeśli pozew w sądzie zostanie stwierdzony z Pana winy, to ponosi Pan wtedy wszystkie koszty sądowe oraz koszty pełnomocnika Pana żony. Ograniczenie praw rodzicielskich będzie skutkowało tym, iż nie będzie miał Pan pełnych praw do dzieci jak do tej pory, natomiast ograniczenie praw nie będzie Pana zwalniało z obowiązku płacenia alimentów.
Marta   Marta
cytuj link zgłoś

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
↑ ↓
(1 - 3)
25%
[28.01.09, 08:19]
jesli będziesz miał ograniczone praw rodzicielskie to możesz miec zakaz widywania dzieci ale alimenty będziesz płacić,rób wszystko aby do tego nie doszło
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(18 - 0)
100%
[28.01.09, 20:49]
Jeśli pozew w sądzie zostanie stwierdzony z Pana winy, to ponosi Pan wtedy wszystkie koszty sądowe oraz koszty pełnomocnika Pana żony. Ograniczenie praw rodzicielskich będzie skutkowało tym, iż nie będzie miał Pan pełnych praw do dzieci jak do tej pory, natomiast ograniczenie praw nie będzie Pana zwalniało z obowiązku płacenia alimentów.
Marta   Marta
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[29.01.09, 01:01]
przy ograniczeniu praw nikt ci nie zabroni widywania sie z dziecmi,tylko w najgorszym przypadku okresla w obecnosci np kuratora a nie sam na sam,na sam
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(4 - 0)
100%
[29.01.09, 10:24]
Kilka przepisów, które warto znać (cały K.R.O. można ściągnąć w pdf'ie z stron ministerstwa) KODEKS RODZINNY I OPIEKUŃCZY ART. 93 § 1 władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom Art.95 Władza rodzicielska obejmuje w szczególności obowiązek i prawo rodziców do wykonywania pieczy nad osobą i majątkiem dziecka oraz do wychowania dziecka. Art. 97 § 2 […] o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie; w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd rodzinny Art. 107 – ogranicza się władzę do określonych obowiązków i uprawnień Art. 109 – zarządzenia ograniczające jeśli dobro dziecka jest zagrożone: 1) Zobowiązanie rodziców i małoletniego do określonych zachowań i wskazanie sposobu kontroli wydanych zarządzeń. 2) Zakaz wykonywania określonych czynności bez zgody sądu. 3) Stały nadzór kuratora Takie regulacje i ograniczenia może w przypadku rozwodu nanieść na jedno, lub oboje rodziców sąd. W trakcie rozwodu, jeśli żona złożyła takie pozew, musicie się oboje liczyć z tym, że może (ale nie musi) być na Państwa nałożony obowiązek przystąpienia do mediacji z udziałem psychologa. A jeśli po tym nadal podtrzymacie chęć rozwiązania małżeństwa, to także z badaniem przez psychologa zleconym przez sąd. Badanie takie nie jest obowiązkowe. Psycholog ma jednak ustalić właśnie z kim powinno zostać dziecko, i jak powinien wyglądać jego kontakt z drugim rodzicem. Można odmówić udziału w badaniu, ale sądy interpretują to na niekorzyść odmawiającego. Obowiązek łożenia na dzieci, czyli obowiązek alimentacyjny, ma Pan do ukończenia przez dzieci nauki, lub do 26 roku życia (jeśli dziecko uczy się nadal). Wysokość alimentów, może być renegocjowana w zależności od zmiany sytuacji majątkowej Pana, małżonki, lub dzieci.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(2 - 2)
50%
[29.01.09, 13:56]
qurfa nie żenie się.
Singel Singel
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 1)
50%
[29.01.09, 15:47]
Dziękuję za pomoc. Dziś wieczorem jadę do Szczecina walczyć o swoje. Pozdrawiam.
karenora   karenora
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(3 - 12)
20%
[29.01.09, 16:23]
WIDOCZNIE MALZONKA MA POWODY,ZEBY POZBAWIC PANA PRAW RODZICIELSKICH,JAKI Z PANA OJCIEC,SKORO NIE CHCE PAN PLACIC NA SWOJE DZIECI?NIKT NICZEGONIKOMU BEZ POWODU NIE ROBI,PROSZE SIE NAD TYM GLEBOKO ZASTANOWIC
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(3 - 1)
75%
[29.01.09, 19:52]
gość
WIDOCZNIE MALZONKA MA POWODY,ZEBY POZBAWIC PANA PRAW RODZICIELSKICH,JAKI Z PANA OJCIEC,SKORO NIE CHCE PAN PLACIC NA SWOJE DZIECI?NIKT NICZEGONIKOMU BEZ POWODU NIE ROBI,PROSZE SIE NAD TYM GLEBOKO ZASTANOWIC
nie koniecznie niestety czesto dzieci są uzywane jako karta przetargowa albo forma uprzykrzenia zycia wsółmałżonkowi , niestety rodzice w swoim zacietrzewieniu zapominaja o dobru dziecka. i to nie tylko matki sie tak zachowują ojcowie tez sugerując choroby psychiczne , niezaradność , niemoralne prowadzenie się i wiele innych pomysłow wiec nie można oceniac na wyrost po takich oskarrzeniach jakim ktoś jest rodzicem.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[29.01.09, 20:12]
Gość 16.23: Bez komentaża. Gość 19.52: Przykro stwierdzić ale ma Pan(i) rację. Pozostaje tylko ufać, że coś uda się uratować ze związku odchodzącego rodzica z dziećmi.
karenora   karenora
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 6)
14%
[29.01.09, 22:15]
mój maż zrzekł się na papierach i przed sądem majątku jaki posiadaliśmy (marny majątek), kiedy poznał nową Panią , po roku odwidziało mu się i podał mnie do sądu o podział majątku który już rozdysponowałam zgodnie z moją wolą zapewniając dziecku mieszkanie. Jestem sama i córka jest jedynym spatkobiercą po mnie. Sprawa toczy się już drugi rok a on na spotkaniach z córką (6lat) namawia ją przeciw mnie. po takich spotkaniach z nim moja córka zachowuje się jakby w nią diabeł wstąpił. Ostatnio powiedział jej do ucha że jestem "złą kobietą i jej nie kocham". To jest wizerunek "upadłego mężczyzny", rozumiem jego porażkę i współczuję mu. szkoda że miesza dziecku w głowie. Sama jednak zastanawiam się nad sensem twożenia nowego związku.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[01.02.09, 09:15]
gość
mój maż zrzekł się na papierach i przed sądem majątku jaki posiadaliśmy (marny majątek), kiedy poznał nową Panią , po roku odwidziało mu się i podał mnie do sądu o podział majątku który już rozdysponowałam zgodnie z moją wolą zapewniając dziecku mieszkanie. Jestem sama i córka jest jedynym spatkobiercą po mnie. Sprawa toczy się już drugi rok a on na spotkaniach z córką (6lat) namawia ją przeciw mnie. po takich spotkaniach z nim moja córka zachowuje się jakby w nią diabeł wstąpił. Ostatnio powiedział jej do ucha że jestem "złą kobietą i jej nie kocham". To jest wizerunek "upadłego mężczyzny", rozumiem jego porażkę i współczuję mu. szkoda że miesza dziecku w głowie. Sama jednak zastanawiam się nad sensem twożenia nowego związku.
tak samo moj były mieszał dziecku w głowie i nastawiał dziecko przeciwko mnie, nie wiem czy to ich forma rozpaczy ze tak robią? dziecko to dla faceta żaden przeciwnik, mięczaki...
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[01.02.09, 12:36]
Nie zawsze wszystkie sprawy wydaja sie takie proste, z perspektywy rodzica ktory zostaje na codzien z wychowaniem dzieci.O to tylko kilka przykładów: Małżonka prawdopodobnie chce wystąpić o ograniczenie praw rodzicielskich ,gdyż często się zdarza iż, były współmałżonek odbiera dziecko ze szkoły lub przedszkola i przetrzymuje je lub wywozi za granice.I zostaje tylko droga sadowa. Często sie zdarza również iz współmałżonek nie wyraża zgody(lub unika jej) na wydanie tymczasowego dowodu osobistego.A co za tym idzie dzieci nie mogą wyjechać za granice na wakacje , ferie, obozy itd. Tez powodem może bycuzyskanie tzw. statutu samotej matki a co za tym idzie pierwszeństwo w miejscach np do przedszkola. Musicie Państwo w tej kwestii sie porozumieć, gdyż miejcie zawsze pod uwaga dobro dzieci!!!-wy sobie życie poukładacie , każde na swój własny sposob.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 1)
0%
[01.02.09, 23:38]
to prawda, my sobie życie ułozymy, tak jak mój mąż. Dostał rozwód bez orzekania mimo tego że wiedziałam że jest już z kobietą. jednak ponieważ wyjeżdżał daleko od nas ograniczyłam mu prawa do dziecka. W sumie dobrze zrobiłam bo na dzień dzisiejszy on dzwoni raz w miesiacu w niedzielę i rozmawia przez 20 min, a odwiedza ją raz na pół roku na tydzień ją zabierajac do siebie. On sobie życie poukładał, ma żonę , pasierbicę i mają własnego syna, ale córce w głowie miesza. Dobrze wie ża mam zbyt dobrą pracę aby ją zostawiać i uciekać za granicę , ma tutaj mieszkanie i własciwie chyba złośliwie nie dał mi zezwolenia na dowód os dla dziecka. Wiele robi złośliwości, ale ja już nauczyłam się chronić dziecko przed jego bezsensownymi atakami. Życzę cierpliwości i spokoju wszystkim samotnie wychowującym dzieci.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[02.02.09, 08:21]
mojemu byłemu sąd również ograniczył prawa do dzieci ale żeby było śmiesznie to nie było z tym żadnego problemu bo mój były walczył tylko o wysokość alimentów a praw do dzieci zrzekł się sam na pierwszej rozprawie...teraz mija 8 lat od rozwodu,widział się z dziećmi przez ten czas może 5-6 razy,nie dzwoni bo szkoda mu czasu,w efekcie córka nie zna ojca wogóle a syn miałby trudności z rozpoznaniem go na ulicy.I nie myślcie że to jakiś menel,o nie...Uważa się za kulturalnego człowieka i jest majętną osobą.Tylko do miłości do dzieci nikt go zmusić nie może
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 5)
17%
[02.02.09, 08:22]
no tak, i wypowiadają się głównie "pokrzywdzone" mamusie. A skoro kobieta występuje o ograniczenie praw ojca w stos. do JEGO dziecka - to jak to nazwać jak nie zemsta (często za wyimaginowane winy!). Dla zasady bo wiadomo, że sąd przychyli się do jej wniosku. Nasze sądy, gł. rodzinne i opiekuńcze (paranoja) to porażka. Ona ma pełnię praw w stos. do dziecka, a on ?!?, czyż nie jest (niestety teoretycznie) równoprawnym rodzicem, niejednokrotnie lepszym i bardziej troskliwym (jak nie na równi) od matki, a w sądzie wiadomo, z góry jest przegrany, a jeśli jeszcze partnerka (bo mimo braku formalności to już nie żona) wystąpi o to do "naszego" sądu - ma to jak w banku! Sądy a rzeczywistość to dwa różne pojęcia, w ogóle się nie zazębiające.W sądzie kobieta nie jest zdolna do dialogu, nie ważne po czyjej stronie jest wina. Zachłanna, zawistna, mściwa i kłamliwa (choć i wielu facetów także). Dzieci kartą przetargową, a sąd - bez dalszego komentarza. Powinien wówczas w ogóle dzieci obojgu zabrać skoro nie są zdolni ani godni do ich poszanowania. Po za tym jeśli będzie orzeczenie o Twojej winie, a nie potrafiliście się wcześniej dogadać - masz przechlapane! W ciągu 5 lat Twoja była może wystąpić o roszczenia finansowe łącznie z alimentami od Ciebie na siebie. A wierz mi, wykorzysta tą sposobność! Współczuję - z tej racji, że o Was (i niestety Waszych dzieciach) decydować będzie ktoś trzeci, wyizolowany z normalnego społeczeństwa i otaczającej nas rzeczywistości. A prawa - to całkiem inna bajka.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(3 - 6)
33%
[02.02.09, 11:49]
Ja rowniez rozstalam sie z mezem, oboje jestesmy teraz w innych zwiazkach ale do glowy by mi nie przyszlo, zeby ograniczyc mu prawa rodzicielskie. Widuje sie z dzieckiem za kazdym razem kiedy tylko ma ochote, zabiera na swieta, ferie. Mam z synem dobry kontakt (9 lat) i za nic w swiecie nie chcialabym stanac mu na drodze w budowaniu relacji z tata. Jestem ta szczesciara, ze to ja mieszkam z moim dzieckiem na codzien dlatego kazdy jego kontakt z ojcem traktuje jak cos oczywistego i potrzebnego do jego prawidlowego rozwoju. I chocbym miala nie wiem jaki zal do bylego meza to syn jest dla mnie najwazniejszy.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[02.02.09, 13:14]
Marta
Jeśli pozew w sądzie zostanie stwierdzony z Pana winy, to ponosi Pan wtedy wszystkie koszty sądowe oraz koszty pełnomocnika Pana żony. Ograniczenie praw rodzicielskich będzie skutkowało tym, iż nie będzie miał Pan pełnych praw do dzieci jak do tej pory, natomiast ograniczenie praw nie będzie Pana zwalniało z obowiązku płacenia alimentów.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[02.02.09, 13:23]
wiecie co mnie wkurza w prawie polskim ze jak kobieta zlozy pozew o rozwod i ogranicza prawa tatusiowi to jeszcze zada alimety o ile tatus jest wpozadku bo jak tatus jest wpozadku to ok albo placi albo nie to przeciez jego dzieci i albo chce dla nich dobrze albo nie bo sa skurczybiki tatuski i sie niczym nie interesuja a potem maja ale ze to wina innych tylko nie jego takze pozdrawiam tych dobrych tatuskow
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(7 - 1)
88%
[02.02.09, 14:42]
niestety sa rowniez kobiety, z których winy został orzeczony rozwód -bo np. z dnia na dzien pani wyprowadzila sie do nowego pana zabierajac dziecko i wartosciowsze rzeczy z domu. Oczywiscie sad przyznal miejsce zamieszkania dziecka z matka, a ojciec ma tylko wyznaczone terminy spotkan- zalosne tylko jest to ze mamusia utrudnia te spotkania i nie pozwala na nie ( policja która nic nie moze zrobic i nie moze do niczego zmusic mamusi), w sądzie oczywiscie kolejne sprawy- a to o podwyzszenie alimentów, a to ograniczenie praw, a to ograniczenie widzen- nic tylko dziecko karta przetargową "chorej" kobiety
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[02.02.09, 16:02]
Jestem mamą, która sama wychowuje swojego synka. Biologiczny tatuś bardzo zabiegał o to, aby po urodzeniu figurował w metryczce "tatuś" (rozstaliśmy się przed urodzeniem dziecka, nie byliśmy małżeństwem).Zgodziłam się. Bardzo szybko okazało się, że zrobił to tylko po to, aby uprzykrzyć mi życie...Kiedy zwyczajnie mu się znudziło, wyjechał za granicę. Nigdy nie przyjmowałam jakichkolwiek pieniędzy od tego człowieka, nie składałam spraw o alimenty, a on sam nie miał potrzeby by mi pomagać (ja studiowałam dziennie, finansowo mnie i moje dziecko wspomagali moi rodzice). Dziecko go nie zna. Ja boje się, że on kiedyś wróci i postanowi "zabawić się w tatusia". Czy ma jakieś szanse?
gość gość
cytuj link zgłoś
Dodaj odpowiedź
 > Zaloguj się
Dodaj słowa kluczowe i zdjęcia
Odpowiedzi udzielają internauci, nie są one wypowiedziami ekspertów serwisu PrawoSOS.pl.