Prawo, podatki i urzędy.

Krew, pot i słone łzy.

Liczba pytań: 46512

Liczba odpowiedzi: 236608

(105 odpowiedzi)
gość Pytanie zadaje: gość [05.05.09, 12:58]

Czy nauczyciel ma prawo zabrać telefon uczniowi?

Chciałbym się dowiedzieć czy nauczyciel może zabrać uczniowi telefon, który stanowi własność ucznia? Jest to przecież rzecz osobista, ucznia do której on tylko ma dostęp. Jak to wygląda w świetle prawa? Jeżeli w regulaminie szkoły napisane jest że może zabrać to jest to zgodne?

Najlepsza odpowiedź
↑ ↓
(58 - 19)
75%
[05.05.09, 13:09]
Nie moze zabrac "na wlasnosc", ale wyobrazam sobie sytuacje, w ktorej nauczyciel rekwiruje telefon uczniowi na czas lekcji, bo ten sie nim bawi/rozmawia/wysyla smsy itp.
gość gość
cytuj link zgłoś

Sortuj wg: najstarszych / najnowszych / najlepszych
Odpowiedzi
↑ ↓
(2 - 0)
100%
[09.05.09, 02:10]
gość
Jeżeli uczeń bawi sie na lekcji tel. to po 1 nauczyciel powinien go upomnieć a dopiero później zabrać tel.ale (wegług mnie!) tylko na czas lekcji - żeby dalej nie przeszkadzał w zajęciach.Po lekcji powinien oddać dziecku tel.Na kolejnej lekcji,gdyby znowu robił to samo ,kolejny nauczyciel też powinnien zabrać tel. do końca lekcji itd...Myślę,że to by wystarczyło i kolejny uczeń już by nie myślał o zabawie tel. na lekcji.Nie wyobrażam sobie zabrania tel. !!!! Ja miałam sytuacje,że nagle ciężko sie rozchorowałam będąc sama w domu i musiałam zadzwonić do syna zeby przyszedł ze szkoły i pomógł mi wstać z łóżka!!!!!Taki tel. czasami może uratować komuś życie lub zdrowie!!!!NAUCZYCIELE,WEŹCIE TO POD UWAGE I NIE BAGATELIZUJCIE SPRAW RODZINNYCH UCZNIÓW !!!!!!WY TEZ CZASAMI POMYśLCIE O TYM,żE MłODZIEż MOżE MIEć CHWILOWO TRUDNĄ SYTUACJĘ W DOMU I NIE MUSI O TYM WSZYSTKIM OPOWIADAĆ!!!!Czy Wy,nauczyciele ze wszystkich swoich problemów opowiadacie się przed obcymi,np. rodzicami uczniów?:))))Czego się boicie????Telefonów komórkowych?A sami to możecie je mieć i odbierać podczas prowadzenia lekcji,żeby pogadać ze swoim dzieckiem?!!!Naszym dzieciom to nie wolno!!!!Nasze dzieci są gorsze od Waszych?Tylko Wasi pupile mogą sms-ować pod ławką na lekcji i Wy ze swoimi "pociechami",mężami,żonami i resztą rodziny???Boicie się,że jakieś dziecko nagra Waszą głupotę,jak wyzywacie ich od durni,idiotów,kretynów,osłów,baranów i będzie dowód na to,że 90% nauczycieli nie potrafi się zachować a chce "wychowywać" za nas nasze dzieci i uczyć ich etyki?Dlatego tak walczycie o ten zakaz posiadania tel. w szkole???PRZECIEż TEN ZAKAZ WSZEDŁ WTEDY,GDY DZIECI ZACZĘŁY NAGRYWAĆ PRZEMOC W SZKOŁACH!!!!Nie na rączkę było to nauczycielom,bo wyszła prawda na jaw,że w szkołach jest przemoc psychiczna i fizyczna i to nie tylko ze strony uczniów w stosunku do innego ucznia ,ale też ze strony nauczycieli w stosunku do ucznia!!!!Właśnie tego boją się,bo chcą znęcać się nad dziećmi,nazywając to "dobrym,rygorystycznym wychowaniem" a do tego zasłaniają sie STATUTEM i REGULAMINEM SZKOŁY!!!! Chętnie poczytam odpowiedzi rodziców i młodych ludzi na temat mojej wypowiedzi.
chyba ktos sie zapedzil- i to sporo... komorki przeszkadzaja w prowadzeniu lekcji, uczen ktory nie odlozy telefonu bo np akurat "konczy scene" w jakiejs durnej grze to czestszy przypadek niz powazna rozmowa z rodzicami. Pisze Pani o tym ze nauczyciele sie boja ze wyjdzie ich zachowanie na lekcji- co za bzdura. A moze dla odmiany nagrac bezczelne dziecko?? I co wtedy?? dla mnie uzywanie telefonu na lekcji o objaw braku kultury. Ile mozna sie bawic w zabieranie i oddawanie telefonu podczas lekcji?? od wrzesnia do czerwca? Gdy natomiast pofatyguje sie rodzic do szkoly moze dziecko sie zastanowi czy warto 3 raz w ciagu tygodnia prosic mame/tate/opiekuna by odebral telefon. A gdy dzieje sie cos zlego w domu to zawsze mozna zadzwonic na numer szkoly. Co wydaje mi sie rozsadniejsze, gdyz od razu mozna zwolnic dziecko do domu. Samo bez zgody rodzica nie powinno opuszczac budynku szkoly- ale o tym chyba Pani wie.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[11.05.09, 15:10]
a ja mam pytanie uzywalem dzis telefonu jako kalkulatora i baba od matmy zabrala mi telefon choc widziala ze tylko do jednego celu go uzywalem poza tym u nas w szkole jest zakaz uzywania "urzadzen elektronicznych" w iec kalkulatora rowniez to jedno otoz druga sprawa ze dyrek wziol ten telefon rozsunol go sobie a tam bardzo ladna pani... i w sumie tylko przez to drugie mam przerypane a teraz wlasciwe pytanie czy on moze grzebac po moim telefonie bo dla mnie samo wcisniecie jednego klawisza to juz grzebnie co o tym myslicie
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[11.05.09, 18:15]
u nas w szkole w statucie wprowadzilismy zapis ze jesli uczen wyjmie, gra, rozmawia, pisze sms itp zabieramy mu telefon po czym odnosimy do dyrektora a stamtad juz uczen wraz z rodzicem moze go odebrac ...
kardi kardi
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[12.05.09, 10:24]
Co wy piszecie. Nauczyciel ma prawo zarekwirować telefon na czas lekcji. Ale musi po zakończeniu lekcji mu oddać. Ale może zabrać jeżeli w jaki kolwiek sposób uczeń przeszkadza innym lub nauczycielowi na lekcji. na lekcji w regulaminie szkoły jest napisane że telefon musi być wyłączony i schowany. Więc zastanówcie się zanim coś napiszecie
gość 1979 gość 1979
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[13.05.09, 14:54]
Na co komu telefon mowisz? a jesli by rodzice twoi mieli wypadek i by byli w stanie krytycznym, a twoj numer byl podany do skontaktowania sie w notesie, to co by bylo? MYSL ĆWOKU !
Volume Volume
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[13.05.09, 18:15]
ja zdecyzdowanie bronie tych, ktorzy twierdza, ze nauczyciele nie moga zabarac telefonu. W mojej klasie od paru dni nie ma zegara, przez co nie wiem ile jeszcze mi zostalozcasu zeby cos tam napisac, czy sie spieszyc, czy nie. Kiedy sprawdzalem godzine nauczyciel kazal mi oddac telefon. Tak tez zrobilem, po chwili powiedzialem, ze go musze wylaczyc. Tak wiec wyjalem baterie, aby osoba taka jak ona nie miala dostepu do moich prywatnych danych! Telefon przez 3 lekcje lezal w jej rekach (nie mam pojecia co sie z nim dzialo), po czym trafil do sekretariatu. Do odbioru dla rodzicow. Tak wiec telefon zostal zarekwirowany przez nauczyciela/szkole przynajmniej na dobe. Akurat trafila mi sie nieprzyjemna sytuacja po szkole, a ja nie mialem kontaktu z rodzicami (oni ze mna tez), ale tez nie mialem ich numerow, zeby zadzwonic z telefonu kolegi. Nie uwazam zeby to bylo normalne!
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[04.06.09, 21:37]
Miałem przypadek ,że policja na podstawie zmowy cwaniaków wyprowadziła mi syna ze szkoły w trakcie lakcji bez okazania pozwu albo coś takiego.Więc jakim prawem szkolny pedagog zezwala na takie incydenty ,jeżeli uczeń spełnia wymogi ucznia solidnego.Dlaczego policja nie czeka na progu szkoły aby coś sobie wyjaśnić?Ja traktuję to jako porwanie a odpowiedzialność za to obarczam dyrekcję szkoły ,bo telefoniczne pozwy nie istnieją.Brak wiedzy na ten tema aż razi a szczególnie rozuchwalonych policjantów lub oszustów ,którzy wykozystuja mundurowych do smiechu,za które sa bezkarni ,bo "pochodza z biednych rodzin"i to doskonale wiedzą.To skandal
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[04.06.09, 21:43]
Ja mam wrażenie ,że Szkolne procedury nie przewidują fałszerstw ze strony nauczyciela co jest nie zgodne z Europejską Konwencją Praw Człowieka.Bunt uczniów w tej kwestii jest uzasadniony.Owszem ,gdy są nieznośni to sie usuwa takie jednostki ale co jak uczen nie posiada praw?Tylko współczuć uczniom i rodzicom debilskich regulaminów w szkołach ponadpodstawowych szczególnie w kwestii dostepu dzienników i ich rejestrów.Jak sie ma czuć uczeń jeżeli rówieśnik prawie nie jest w szkole a przynosi zwolnienie i otrzymuje najlepsze oceny z przedmiotu pomimo tego że nie uczestniczył na żadnej z klasówek? To jest wychowawcze ,czy uczące korupcje?Mam wrażenie ,że to drugie .Typowanie takich przykłądów jest coraz więcej .Fałszertstwo w tym przypadku to właściwe ujecie
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[30.03.10, 16:12]
Żal nie ma nikt racji
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[03.05.10, 12:47]
Każdy ma prawo wychowywać dzieci jak mu się tylko podoba jeżeli chce może rozpieszczać i nikomu nic do tego.Niech się każdy o swoją rentę martwi a nie o cudzą. A nauczyciel nie ma prawa zabierać telefonu, bo to zwykła kradzież! skończyły się czasy bezwzględnych rządów nauczycieli. I BARDZO DOBRZE!!!
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[03.05.10, 12:52]
Znam przypadek kiedy nauczyciel zabrał telefon podczas przerwy bo miał taki kaprys! Najgorzej jak się cudze dzieci chce wychowywać a własne na głowę wchodzą!
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[22.09.10, 14:57]
A co jeśli nauczyciel oskarża ciię o zabawę telefonem a ty tego nie robiłeś?
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[02.10.10, 03:15]
gość
chyba ktos sie zapedzil- i to sporo... komorki przeszkadzaja w prowadzeniu lekcji, uczen ktory nie odlozy telefonu bo np akurat "konczy scene" w jakiejs durnej grze to czestszy przypadek niz powazna rozmowa z rodzicami. Pisze Pani o tym ze nauczyciele sie boja ze wyjdzie ich zachowanie na lekcji- co za bzdura. A moze dla odmiany nagrac bezczelne dziecko?? I co wtedy?? dla mnie uzywanie telefonu na lekcji o objaw braku kultury. Ile mozna sie bawic w zabieranie i oddawanie telefonu podczas lekcji?? od wrzesnia do czerwca? Gdy natomiast pofatyguje sie rodzic do szkoly moze dziecko sie zastanowi czy warto 3 raz w ciagu tygodnia prosic mame/tate/opiekuna by odebral telefon. A gdy dzieje sie cos zlego w domu to zawsze mozna zadzwonic na numer szkoly. Co wydaje mi sie rozsadniejsze, gdyz od razu mozna zwolnic dziecko do domu. Samo bez zgody rodzica nie powinno opuszczac budynku szkoly- ale o tym chyba Pani wie.
Chyba Pan/Pani również się zapędził/zapędziła Dzwoniłem kilka krotnie do szkoły, do sekretariatu prosząc o kontakt z synem, bądź nauczycielem, odpowiedz zawsze była jedna - przepraszam jestem zajęta nie mogę wyjść i poszukać pana dziecka bądź nauczyciela. Komórka to jedyna forma realnego kontaktu z dzieckiem w szkole. Oczywiście jeżeli celowo przeszkadza na lekcji - można zabrać telefon na czas jej trwania po czym niezwłocznie oddać. Nikt z nas nie wie co nas spotka w życiu, a kontakt z dzieckiem w każdym momencie powinien być. Dodam jeszcze, iż odbieranie telefonu przez rodziców po szkole, jest absurdem, w czasie gdy dziecko wraca ze szkoły ten telefon jest chyba najczęściej używany do kontaktu z dziećmi - zarówno im jak i rodzicom coś może wypaść. Jeżeli nauczyciela drażni notoryczne korzystanie z telefonu komórkowego przez dziecko na lekcji ma od tego dzienniczek ucznia bądź zeszyt przedmiotowy, aby napisać uwagę do rodziców - skontaktować się z nimi w ten sposób. Twierdzenie że jak dziecko poprosi 3 razy w tygodniu rodzica o odbiór telefonu to przestanie przeszkadzać, jest po prostu śmieszne. Prędzej rodzic się zdenerwuje i przyjdzie za 3-cim razem z policją albo adwokatem i szkoła będzie mieć problemy.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[25.11.10, 20:52]
,,nie ma prawa rekwirowac wlasnosci osobistej a jesli uczen tym telefonem w jakis sposob przeszkadza w prowadzeniu lekcji to ma prawo go wyprosic z sali. oczywiscie nie naruszajac nietylaknosci osobistej a jak to legalnie zrobic to chyba pedagog szkolna wie...wyrwanie, bądź zastraszenie w celu pozyskania telefonu...toz to kradzież jest...bez pokwitowania, wsadzone do niezabezpieczonej szuflady albo kieszeni... " nie zgadzam się z tym!!! nie zawsze winny jest uczeń! moja nauczycielka na każdej lekcji robi kartkówke, nic nie tłumaczy, a wstawia 1 nawet jak się na nią krzywo spojrzysz, każdy w szkole się jej boi, podobno wyleciała z poprzedniej szkoły bo uderzyła ucznia !!! na żadnej lekcji nie możesz mieć cienia wątpliwości do tego co odpowiadasz bo zaraz ablo będzie ci kazała pisać 200 razy kare albo od razu wstawi 1, nawet inni nauczyciele się jej boją, to gruba baba myśląca że to ona jest najmądrzejsza, najważniejsza i najlepsza a jak ktoś już porządnie nadepnie jej na odcisk to z góry wiadomo że nie przejdzie chociaż nie wiadomo jakby się uczył... najpierw go zapyta, jak będzie coś umiał to mu nic nie wstawi a jak nie to 1, przy sprawdzaniu sprawdzianów celowo się przy nim myli że jakby nie zauważył... a jak napisze kartkówke dobrze to się jej nichcący (akurat tego ucznia) zapodzieje - co za pech!!! i ch uj mnie trafia na myśl że aby taka piz da za to wszystko bekła to musi komuś przyjebać bo nikt nie może na nią nic znaleść !!! i co kur wa ,,banda smarkaczy"???
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[01.12.10, 21:28]
Nauczyciel myśli że jak jest urzędnikiem państwowym to mu wszystko wolno, a chu ja! jestem w 3 gimnazjum, i widzę jak naucyciele nadużywają władzy! a rodzicom puszczają bajki, jak to wasze dzieci są nie wychowane... np: na matmie jest taka walnieta baba, zawsze jest cicho na lekcji a ona wypierd ala z tekstem "ALE ZAWSZE UWAS JEST TAK GŁOŚNO, JAK SIĘ NIE USPOKOICIE ZROBIMY KARTKÓWKE"... Ja mam tylko 3 jedynki a reszta pozytywnych ocen a ona do mnie że nie zdam... I jak tu się ku rwa nie wkur wić?? To samo sprawa telefonów, już raz chcieli mi zabrać telefon, pod pretekstem że się nim bawię (a sprawdzałem godzine bo taka bida że na zegar nie starcza...)... i straszyli mnie policją... oczywiście nie oddałem telefonu bo pierd olnięty nie jestem a nauczycielka powiedziała że mi wpisze uwagę! a ch uj mnie ta uwaga...
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[05.12.10, 20:51]
gośc 1979 prosze cie nie bądz smieszny NAUCZYCIEL TO NIE BÓG nie ma prawa zabrac telefonu poniewaz podlega to karze. nie moze wyprosic za uzywanie z sali bo to tez jest karalne. jedyna opcja to obnizenie sprawowania. ale nic innego. i przestancie wiecznie gadac o niczym ! Nuaczyciel w pojedynku z uczniem jest bez silny słaby i jego szanse na wygraną są bliskie zero. uczen jest kryty prawami ucznia człowieka dziecka . i niech sie nikt nie wychyla tym statutem szkoły bo prawo konstytucyjne ( prawa ucznia itd.) jest ponad prawem szkoły. A status szkoły to widzimiś dyrektora.
Filozoff Filozoff
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[28.02.11, 18:44]
Moim zdaniem nauczyciel nie ma prawa zabrać telefonu bez mojej odpowiedzi ja bym się z nauczycielem sprzeczała a nauczyciel to morze wyciągać telefon a ucznie nie
Shakira Shakira
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[14.04.11, 12:03]
Ja tez mam mały problem mianowicie. Nauczyciel zabrał i telefon podczas pisania egzaminu próbnego i nie pozwolił mi wyjąć ani karty Sim i nic więcej zostałem pozbawiony rzeczy własnej. Miałem również tam takie rzeczy które nigdy bym nie chciał żeby ktoś to przeczytał a jaka mam pewność, że oto ten nauczyciel ze szkoły nie przeczyta moich wiadomości prywatnych co wiąże się z pogwałceniem praw dziecka i obywatela. Czy mogę w takiej sytuacji co zrobić proszę o pomoc!
Poszkodowany Poszkodowany
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(1 - 0)
100%
[19.04.11, 23:08]
Nauczyciel nie moze zabrac uczniowi telefonu nawet z tego powodu gdy glosno wybruje poniewaz jest to rzec osobista tak samo jak majtki. I ten co mowi zeby zabierac telefony niech sie pierdolnie w głowe bo moze byc taka sytuacja ze ojciec zawalu dostanie i musi zadzwonic do dziecka.
gość gość
cytuj link zgłoś
↑ ↓
(0 - 0)
0%
[29.05.11, 20:13]
moim zdanie nauczyciel nie może zabrać telefonu. ale to tylko moje zdanie.......................................
gość gość
cytuj link zgłoś
Dodaj odpowiedź
 > Zaloguj się
Dodaj słowa kluczowe i zdjęcia
Odpowiedzi udzielają internauci, nie są one wypowiedziami ekspertów serwisu PrawoSOS.pl.